|
|
...::: SĄD GRODZKI W TUSZYNIE :::...
Rok 1928 - rządowa decyzja o organizacji sądownictwa w Polsce.
W 1919 r. w Polsce Niepodległej dekretem z dnia 8 lutego wprowadzono istotne zmiany w sądownictwie polskim. Sadownictwo
podporządkowano Ministerstwu Sprawiedliwości, a wyroki wydawano w imieniu "Republiki Polskiej". Proces reorganizacji
sądownictwa trwał kilka lat. 6.02.1928 r. ukazało się rozporządzenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej powołujące Sądy
Grodzkie. Rozporządzenie nosiło tytuł: "Prawo o ustroju sądów powszechnych" - wymiar sprawiedliwości od tej pory miały
sprawować sądy powszechne, sądy grodzkie, oraz sędziowie pokoju, sądy okręgowe, sądy apelacyjne, Sąd Najwyższy.
Ministerstwo Sprawiedliwości w dniu 24 grudnia 1924, powołało sądy grodzkie np. w Łodzi obejmujący Konstantynów, Rudę
Pabianicką, Bełdów, Brus, Nowosolną, Puczniew, Radogoszcz i Rąbień; a także Sąd Grodzki w Tuszynie obejmujący miasto
Tuszyn oraz gminy: Brójce, Chojny, Czarnocin, Gospodarz, Górki, Wiskitno, Żeromin. Sądy Grodzkie składały się z jednego
lub większej liczby sędziów.
Starania Rady Miejskiej o ustanowienie Sądu Grodzkiego w Tuszynie.
W dniu 31 maja 1928 r. burmistrz Józef Damowicz zapoznał Radę Miejską z treścią rozporządzenia prezydenta pod nazwą:
"Prawo o ustroju sądów powszechnych", które to likwidowało sądy pokoju, a na ich miejsce wprowadzono sądy grodzkie. W
Tuszynie działał sąd pokoju, w myśl nowego prawa miał ulec likwidacji. Troską burmistrza i Rady Miejskiej stało się
działanie w kierunku utrzymania jednostki sądowniczej w mieście. Po przeprowadzonej dyskusji postanowiono wystąpić z
wnioskiem o ustanowienie w Tuszynie Sądu Grodzkiego. Rada Miejska wybrała swojego przedstawiciela w osobie Wacława
Gogolewskiego, który miał przedstawić ministrowi sprawiedliwości prośbę o ustanowieniu w Tuszynie Wydziału Sądu
Grodzkiego. Wacław Gogolewski przedstawił w ministerstwie sprawiedliwości następujące argumenty:
miasto liczy 4 tyś. mieszkańców (w okresie letnim 8 tyś.) a łącznie z gminami Czarnocin, Kruszów, Gospodarz wynosi 20
tyś. osób
gminy te mają stałą łączność z Tuszynem ze względu na lekarza, aptekę, wszechstronnie rozwinięty handel
łatwy kontakt komunikacyjny z Tuszynem, a trudny i drogi z Łodzią
miasto posiada własny, odpowiedni lokal na siedzibę sądu, mieszkanie dla sędziego i sekretarza, oraz lokal na
pomieszczenie aresztu sądowo-policyjnego.
Ministerstwo sprawiedliwości przyjęło argumentację przedstawioną przez Wacława Gogolewskiego i w grudniu 1928 r. powołano
do życia Sąd Grodzki w Tuszynie. Przez dwa lata (1929-1930) funkcjonowania Sądu Grodzkiego w Tuszynie nie było zastrzeżeń
co do jego racji bytu. Innego zdania były władze Sądu Okręgowego w Łodzi, które ze względów oszczędnościowych postanowiły
przenieść Sąd Grodzki z Tuszyna do Łodzi.
Starania o utrzymanie siedziby Sądu Grodzkiego w Tuszynie.
Sąd Grodzki w Tuszynie funkcjonował w myśl ustalonych zasad. Rozstrzygał sporne sprawy sąsiedzkie, kłótnie, bijatyki,
drobne kradzieże, zakłócanie porządku publicznego, nadużycia finansowe, oszustwa itp. Często podsądnych skazywano na
areszt jednodniowy, a bywało i miesięczny.
W 1930 r. z wyroku Sądu Grodzkiego w Tuszynie w areszcie przebywało 599 aresztantów, a w pierwszym kwartale 1931 r. 356.
Zdawało się, że nic nie zakłóci egzystencji Sądu Grodzkiego w Tuszynie. Zamiary Sądu Okręgowego w Łodzi były jednak inne.
Władze miasta Tuszyna podjęły starania o utrzymanie Sądu Grodzkiego w mieście. Ponownie Rada Miejska zgromadziła szereg
argumentów, które przedłożyła prezesowi Sądu Okręgowego w Łodzi, świadczące o słuszności i potrzebie istnienia Sądu
Grodzkiego w Tuszynie. W Sądzie Okręgowym w Łodzi złożono następujące zobowiązanie:
miasto zobowiązuje się zapewnić bezpłatny lokal pod pomieszczenie sądu, który składa się z sali obrad, pokoju dla
sędziego, pokoju dla sekretarza, pokoju dla świadków, trzech pokoi dla kancelarii o łącznej rocznej wartości czynszowej
2000 zł.
miasto zobowiązuje się utrzymać areszt sądowo-policyjny o rocznej wartości 6 tyś. zł
wpłacać do kasy Sądu Okręgowego wraz z gminami kwoty na utrzymanie woźnego grodzkiego w Tuszynie.
Motywacja przedstawiona prezesowi Sądu Okręgowego w Łodzi przyniosła pozytywne rezultaty. Sąd Grodzki w Tuszynie
zachowano, dokonano jedynie zmiany granic sądów powiatowych w Łodzi i Tuszynie. Gminę Chojny wyłączono z okręgu sądu
powiatowego w Tuszynie, a włączono do sądu powiatowego w Łodzi.
Sąd Grodzki w Tuszynie.
Po 1931 r. Sąd Grodzki w Tuszynie, aż do wybuchu II wojny światowej działał bez zakłóceń i zagrożeń. Swoją działalnością
obejmował Tuszyn, gminy: Czarnocin, Kruszów, Gospodarz i Brójce - łącznie 40 tyś. mieszkańców. Funkcję sędziego Sądu
Grodzkiego w Tuszynie pełnił sędzia Fr. Frankowski, sekretarza Sądu Wiktor Borecki. Pracownikami kancelarii sądu byli
między innymi W. Kudrzycki, J. Skrzynecka. Z Sądem współpracował komornik, który był egzekutorem wyroków sądowych. Biuro
adwokackie prowadził adwokat Wyrzyńkiewicz z sekretarzem Lipeckim. Lokal Sądu Grodzkiego znajdował się w tzw. domu
czynszowym na parterze, naprzeciwko poczty (dziś siedziba Zarządu Ekonomicznego Szkół). Posterunek policji zajmował
pomieszczenie także w domu czynszowym od strony ul. Żeromskiej i sąsiadował przez ścianę z pocztą. Budynek aresztu z
celami dla skazanych znajdował się na zapleczu magistratu (obecnie budynek adaptowano dla potrzeb urzędu miasta). W
areszcie wydzielone było pomieszczenie dla woźnego-dozorcy, do obowiązków którego należało czuwanie nad aresztantami oraz
ich żywieniem. Roczne koszty utrzymania Sądu Grodzkiego kształtowały się następująco:
czynsz dzierżawny 2000 zł
opał lokalu 500 zł
światło 50 zł
diety 300 zł
abonament telef. 336 zł
wynagrodzenie ważnego 2040 zł
utrzymanie aresztu 6000 zł
zainstalowanie telefonu 150 zł
Wszystkie gminy, na rzecz których działał Sąd Grodzki w Tuszynie partycypowały w jego utrzymaniu. Do jednej z głośniejszych
spraw jakie toczyły się w Sądzie Grodzkim w Tuszynie należy zaliczyć sprawę między tuszyńskim restauratorem Adolfem Linkę
a burmistrzem Józefem Domowiczem.
Czym zajmował aę Sąd Grodzki?
Do zadań Sądu Grodzkiego należały trzy kategorie spraw. Sprawy karne, cywilne i rodzinne. Sprawy karne miały następstwa
związane z orzekaniem kar aresztu. Sprawy cywilne to spory między obywatelami, lub instytucjami wynikające z
niewywiązywania się z zaciąganych pożyczek, nie wykupywanie weksli, lub nie płacenie zobowiązań finansowych na rzecz
instytucji bankowych lub ubezpieczeniowych. W pozwach cywilnych rozstrzygano spory dotyczące ziemi, granic między
gospodarstwami. Największą pozycję spraw jakie rozstrzygał sąd, stanowiły kwestie rodzinne, a szczególnie ustalenie dla
sierot opiekunów i zabezpieczenie dla nich środków materialnych, spadkowych.
Sprawy cywilne.
Sąd Grodzki w Tuszynie pod przewodnictwem sędziego Stanisława Frankowskiego rozpatrywał i rozstrzygał o sporach na tle
finansowym między osobami cywilnymi a różnymi firmami czy bankami. W 1936 r. do Sądu Grodzkiego w Tuszynie pozew wniosła
Włoska Spółka Akcyjna Powszechna Asekuracja w Treście Assicurazioni Generali Triestu Dyrekcja na Polskę Warszawa ul. Jasna
19, wniosła pozew przeciw Rachmilowi Przedborskiemu właścicielowi młyna parowego w Tuszynie, ul. Żeromskiego 16, o
niewywiązywanie się z wpłat ubezpieczeniowych. Firma ubezpieczeniowa na drodze sądowej dochodziła wyegzekwowania składki
od R. J. Przedborskiego. Warszawska firma "Złotogórze" i P. Zylberg w Warszawie" wniosła pozew przeciw tuszyńskiemu
handlarzowi Natanowi Rubinsztajnowi, który nie wywiązał się z wykupu weksla na sumę 200 zł. Firma Przykrąjateia dykt i
fabryka skrzyń "Motor", dochodziła swoich należności finansowych od mieszkańców Wiśniowej Góry, kupców żydowskich
(Kaufniana, Rozenes, Szerowi). Amerykańska spółka Akcyjna w Łodzi domagała się wyegzekwowania od Aleksandry Fiszer
mieszkanki Rudy Pabianickiej należności na rzecz Singer Sewing Machinę Company w Łodzi 325 zł. Pozwana nie wpłaciła
należnej sumy. Komornik Sądu Grodzkiego w Tuszynie przeprowadził licytację ruchomości składających się z mebli o łącznej
sumie 430 zł.
Na wniosek firmy: Ajentura Polskich Maszyn do Pisania w Łodzi" komornik z Tuszyna Julian Jędrzejewski przeprowadził
licyację ruchomości Gustawa Schmidta w Fabryce Chemicznej G.I.A. w Rudzie Pabianickiej, na kwotę 72 zł, a były to
brytwanny żelazne (52 sztuki) i szafy do ubrania wartości 72 zł. Swoich praw finansowych przy pomocy Sądu Grodzkiego w
Tuszynie i jego komornika, dochodził Robotniczy Bank Spółdzielczy w Łodzi, od Edmunda Pola mieszkańca Rudy Pabianickiej w
wysokości 200 zł. Właściciel firmy "Sprzedaż Towarów Żelaznych, opału, nawozów sztucznych w Tuszynie" Szymon Defeciński
wystąpił do Sądu Grodzkiego z pozwem przeciwko Eugeniuszowi Dobrowolskiemu. Spór o niewykupiony weksel. W 1933 r.
wniesiony pozew przez Mariannę Jędrys przeciw firmie Jakub i Anna Szymczak "Elektrownia w Tuszynie" - ciągnęła się przez
kilka lat. Marianna Jędrys pracowała w firmie "Elektrownia w Tuszynie" w zastępstwie męża Wawrzyńca, który uległ wypadkowi
podczas pracy. Od lipca 1932 r. do 1 stycznia 1933 r. M. Jędrys wykonywała wszystkie funkcje wchodzące w zakres pracy jej
męża. Powódka miała pobierać wynagrodzenie w wysokości 90 zł. Właściciele z należnej kwoty 480 zł, wypłacili 200 zł.
Zaległa kwota 280 zł stała się przedmiotem sporu i drugiego procesu sądowego. 21 listopada 1933 r. odbyła się pierwsza
sprawa przeciwko Jakubowi Szymczakowi właścicielowi elektrowni w Tuszynie. Do Jakuba Szymczaka Sąd Grodzki w Tuszynie
wezwanie na rozprawę wysłał do więzienia. J. Szymczak, w tym czasie przebywał w więzieniu w Łodzi na ul. Kopernika (dziś
gmach policji). Na rozprawę nie mógł stawić się J. Szymczak, naczelnik więzienia nie wyraził zgody. Anna Szymczak
współwłaścicielka firmy "Elektrownia w Tuszynie" zmieniła adres zamieszkania i nie przybyła na rozprawę w sądzie. W dniu
3.XII.1933r. Sąd Grodzki zasądził na rzecz powódki Marianny Jędras sumę 280 zł i koszty procesu, od Jakuba i Anny
Szymczak. Sąd upoważnił komornika do wyegzekwowania wyroku sądowego. Komornik nie mógł doprowadzić do egzekucji wyroku,
ponieważ Anna Szymczyk wymeldowała się z Łodzi do Tuszyna. Manewr z wymeldowaniem z Tuszyna do Łodzi, a z Łodzi do Tuszyna
A. Szymczak stosowała tak, aby nie stawić się na sprawę w sądzie, ani nie doprowadzić do kontaktu z komornikiem. Sąd
Grodzki w Tuszynie o zaocznym wyroku i jego postanowieniu powiadomił również Jakuba Szymczaka w więzieniu. Komornik nie
mógł przeprowadzić licytacji, ani uzyskać zasądzonej kwoty na rzecz Skarbu Państwa (12 zł). Uniki Anny Szymczak i pobyt
Jakuba w więzieniu przedłużyły sporną kwestię, aż do 1937 r. W grudniu 1937 r. komornik Sądu Grodzkiego w Łodzi Stanisław
Aniserewicz powiadomił Sąd Grodzki w Tuszynie, że przeciw dłużnikom Jakubowi i Annie Szymczak, do dokonania zajęcia nie
doszło, ponieważ Jakub zmarł przed rokiem w więzieniu, a Anna ponownie wyjechała do Tuszyna. Marianna Jędras swojej
należności w wysokości 280 zł za ciężką pracę w kotłowni nie otrzymała, a proces trwał od 1933 r. do 1937r.
Ustanowienie prawnych opiekunów po zmarłych rodzicach dla sierot.
W listopadzie 1931 r. do Sądu Grodzkiego w Tuszynie o ustanowienie aktu opiekuńczego, prośbę wniosła Antonina Domowiczowa,
wdowa po zmarłym Józefie Domowiczu. A. Domowiczowa chciała ustanowić opiekę nad majątkiem nieletnich dzieci Janusza (9
lat) i Danuty (7 lat), ponieważ zmarły nie zostawił testamentu. A. Domowiczowa prosiła o stanowienie rady familijnej ze
strony zmarłego: 1) Mieczysława Domowicza zam. w Górkach Małych, 2) ks.Józefa Gogolewskiego zam. w Tuszynie, 3) Tomasza
Pacanowskiego zam. w Tuszynie; ze strony matki: 1) Maria Zwierzyńska zam. w Tuszynie 2) Edward Myczkowski zam. w Tuszynie
3) Antonina Domowicz zam. w Tuszynie. 26 listopada 1931 r. w Sądzie Grodzkim w Tuszynie odbyło się posiedzenie rady
familijnej. Treść i uchwałę rady familijnej umieszczono na specjalnym druku sadowym, który był ujednolicany dla tego typu
rozpraw. Rada familijna uchwaliła i ustanowiła: Antonina Domowiczowa jako matka została naturalną opiekunką nieletnich
dzieci, a opiekunem przydanym został ks. Józef Gogolewski. Zalecano również opiekunom przeprowadzenia spisu inwentarza za
pośrednictwem komornika. W grudniu 1931 r. zgodnie z zaleceniem rady familijnej i przy aprobacie Sądu Grodzkiego, A.
Domowiczowa wniosła podanie do Sądu Grodzkiego o dokonanie spisu majątku po J. Domowiczu. Spis potrzebny radzie familijnej
w związku z pokryciem długów zaciągniętych przez zmarłego. 15 grudnia 1931 r. Sąd Grodzki wydał decyzję komornikowi o
dokonaniu spisu majątku po J.D. Komornik Józef Pieczewski dokonał spisu inwentarza ruchomego i nieruchomego. Wynik spisu
przedstawił w styczniu 1932 r. Spis inwentarza: ziemia 27 mórg we wsi Tuszynek Majoracki i 15 mórg z łąkami w m. Tuszyn
przy drodze do Żeromina, dom mieszkalny przy ul. Piotrkowskiej 3, o 6 izbach kryty papą, stajnia, kuchnia, obora, kurnik,
spichlerz, stodoła - wszystkie budynki murowane o łącznej wartości 46.650 zł. Inwentarz żywy: sześć krów, cztery konie,
byczek, kury. Sprzęt: trzy wozy gospodarskie, dwie bryczki, młocarnia firmy Cegielski, sieczkarnia, kierat, pługi,
żniwiarka, siewnik itp. - o wartości 3551 zł. Cały majątek wyceniono na kwotę 50.201 zł, a zadłużenie na 41.700 zł.
Przy tej okazji ustalono listę wierzycieli (A. Ende, Sęk, Hecht, L. Hecht, J. Brym, M. Zwierzyńska, Magistrat, Bank w
Tuszynie i inne).
Za pośrednictwem Sądu Grodzkiego miano wyznaczyć opiekuna z rady familijnej do przeprowadzenia sprzedaży drogą licytacji
15 mórg, aby spłacić dlugi. W maju 1932 r. Sąd Grodzki wydał zezwolenie Antoninie Domowiczowej do sprzedaży w licytacji
publicznej 15 mórg nabytych w 1928 r. przez J. D. Komornik Sądu Grodzkiego w Tuszynie powiadomił sąd o terminie licytacji
ziemi J. D., którą chce przeprowadzić A. Domowicz 14 czerwca 1934 r. Na tym akta się kończą i nie wiadomo jak ostatecznie
A. Domowiczowa przeprowadziła licytację i jak spłaciła długi. Sąd Grodzki w Tuszynie zajmował się ustaleniami rad
familijnych w wielu wypadkach, były to chyba po sprawach karnych najczęściej rozpatrywane kwestie. Ustanowiono rady
familijne dla nieletnich osieroconych dzieci; Mirosławy Kasprzyckiej w Tuszynie-Lesie, nad chorą Bruch Hecht, Antoniną
Michalak - procedura odbywała się podobnie, jak w przypadku A. Domowiczowej.
Końcowa refleksja.
Tuszyn w okresie międzywojennym, a szczególnie po 1930 r. kiedy to ustabilizowała się sprawa Sądu Grodzkiego, odgrywał
wobec okolicznych miejscowości rolę centrum: handlowego, sądowego, oświatowego, rzemieślniczego. Tu można było uzyskać
poradę adwokacką, rejentalną, sądowniczą, tu można było leczyć się, zakupić lekarstwa, sprzedać artykuły rolne, zaopatrzyć
się w artykuły rzemieślnicze itp. Tuszyn jako centrum emanował na okolicę i dlatego ówcześni rajcy Tuszyna z taką troską
zabiegali o utrzymanie jego pozycji sądowo-administracyjno-handlowej.
E.M. Szymanek - Szeflińska
|
|
|