on-line: ?php include ("info/config.php"); if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$ip|$time\n"; $a = fopen("$filename", "a+"); fputs($a, $string); fclose($a); $timeout = time()-(60*$timer); $all = ""; $i = 0; $datei = file($filename); for ($num = 0; $num < count($datei); $num++) { $pieces = explode("|",$datei[$num]); if ($pieces[1] > $timeout) { $all .= $pieces[0]; $all .= ","; } $i++; } $all = substr($all,0,strlen($all)-1); $arraypieces = explode(",",$all); $useronline = count(array_flip(array_flip($arraypieces))); // display how many people where activ within $timeout echo $useronline; // Delete $dell = ""; for ($numm = 0; $numm < count($datei); $numm++) { $tiles = explode("|",$datei[$numm]); if ($tiles[1] > $timeout) { $dell .= "$tiles[0]|$tiles[1]"; } } if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$dell"; $a = fopen("$filename", "w+"); fputs($a, $string); fclose($a); ?>
razem: 42200

...::: POECI ZIEMII TUSZYŃSKIEJ :::...

Adam Więckowski
Wigilia

Wigilii dzień nadszedł tak szybko
Wszyscy się wokół krzątają
Mama kolację szykuje w kuchni
Dzieci po dworzu biegają.

W tej właśnie chwili maleństwa przybiegły
- Mamusiu, już gwiazdka świeci
- Umyjcie ręce; tak mama rzekła
i przynieście opłatek dzieci.

Rodzina to biedna i dom zaniedbany
Choć troszkę miłości w nim żyje
Tata pił tydzień, więc choinki nie ma
Lecz obiecał, że dziś nie wypije.

Zaczęli się łamać opłatkiem świętym
I składać sobie życzenia
- Dużo zdrowia, szczęścia i abyś nie pił,
Byś bardziej nas doceniał...

A mąż się zamyślił i nic nie powiedział
Wpatrzył się w obraz na ścianie
Gdzie Święta Rodzina tuliła swe dziecię
Śpiące na wilgotnym sianie.

I nagle rzecz stała się dziwna
Mąż usiadł z boku i płacze
Dzieci podeszły do mamy zdziwione
- Mamusiu, co stało się tacie?
- O moi kochani, już teraz sam nie wiem
Dlaczego ja ciągle piłem?
Zaniedbałem ciebie i dzieci także,
Gdzie przez te lata ja byłem?

Ilem ja stracił swojego życia,
I co widziałem w butelce...
Lecz wyście przy mnie zostali kochani,
Mieliście dla mnie swe serce.

A łzy mu z oczu spływały rzęsiste
Jak te krople gradu latem
- Przepraszam was dzieci moje najmilsze
Nie będziecie już wstydzić się za tatę.

A ty, najdroższa, czy mi wybaczysz
Te krzywdy ci wyrządzone?
- Tak drogi mężu bylebyś nie pił
Me serce tak ciebie stęsknione...!

Otarł łzy z oczu i wyszedł z domu
Pobiegł po drzewko jodłowe
I od tej pory w tyrn biednym domu
Życie zrodziło się nowe.

I tak to w Wigilię Bożego Narodzenia
Rozeszła się wieść o dobrej nowinie
Lecz gdzie to było - nie mogę rzec...
Być może w Twojej rodzinie?




Taniec

- Hejże wietrze, zatańcz ze mną
Chwyć me dłonie tak namiętnie
Otul stopy swoim chłodem
I obdaruj ciało wdziękiem

Nachyl brzozę w moją stronę
Niech obsypią mnie jej liście
Niech o świecie mi opowie
I zaśpiewa, jak najczyściej

Wzburz swą siłą taflę wody
Niech i ona nam zaśpiewa
Poproś świerszcza, by nam zagrał
Walca tańczmy! - Walca trzeba...

Jakże lekko mnie unosisz
Mówisz do mnie czułe słowa
Mój najmilszy, rozwiej włosy
Prowadź mnie za sobą - prowadź!

Chluśnij wodą w moje oczy
Rozkuj realne kajdany
Tańczmy wietrze, bo tak trzeba
Jam już w tobie zakochany...

Mój najmilszy, gdzie uciekasz?
Czemu stopy twoje mdleją?
Nie zostawiaj mnie samego!
Nie chcę znowu żyć nadzieją!

Jakaż dziwna cisza wkoło
Drzewa wyczekują smutnie...
Nie ma ciebie - uleciałeś
I zabrałeś swoją lutnię

Ale płakał ja nie będę
Ino czekał w każdy ranek
Dziękuję za lekcję tańca
Żegnam ciebie - "Twój Kochanek"



© 1998 - 2017 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!