on-line: ?php include ("info/config.php"); if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$ip|$time\n"; $a = fopen("$filename", "a+"); fputs($a, $string); fclose($a); $timeout = time()-(60*$timer); $all = ""; $i = 0; $datei = file($filename); for ($num = 0; $num < count($datei); $num++) { $pieces = explode("|",$datei[$num]); if ($pieces[1] > $timeout) { $all .= $pieces[0]; $all .= ","; } $i++; } $all = substr($all,0,strlen($all)-1); $arraypieces = explode(",",$all); $useronline = count(array_flip(array_flip($arraypieces))); // display how many people where activ within $timeout echo $useronline; // Delete $dell = ""; for ($numm = 0; $numm < count($datei); $numm++) { $tiles = explode("|",$datei[$numm]); if ($tiles[1] > $timeout) { $dell .= "$tiles[0]|$tiles[1]"; } } if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$dell"; $a = fopen("$filename", "w+"); fputs($a, $string); fclose($a); ?>
razem: 42200

...::: POECI ZIEMII TUSZYŃSKIEJ :::...

Józefa Kiełbasińska - Pietrzyńska (1864-1954)
Konopi

Czyżby ten egzamin był nieprawdziwy,
Że Kazio aż zadrżał nieprzygotowany?
Ale sam przyznaje, że był "urwis mały"
A do tego jeszcze snać zarozumiały,

Bo w dzień egzaminu, zamiast być skupiony,
Biegał po ogrodzie; i na wszystkie strony,
Nawet do Macieja, który ziemię kopie,
Pędzi to niesforne, lekkomyślne chłopie

To do kancelarii szkoły w okno zerka,
Gdzie przyszedł ksiądz proboszcz i nauczycielka,
Nie był mu egzamin, tylko pustki, w głowie
A jednak był pewien, że dobrze odpowie.

A w rzeczywistości cóż się okazało?
Kazio nic nie umiał, albo bardzo mało.
Nie zdał, bo nie umiał, lekkomyślne chłopię
To też ksiądz mu kazał zaraz iść w konopie




Pika broń kozaków była
Co niewiernych wskroś przeszyła
Kozacy nią ludzi dźgali
Gdy na Polskę napadali




Barchan

Pierwsze to bar-w mieście znany
A na wsi wprost szynkiem zwany.
Drugi-chan, władca na wschodzie.
I tam też nie żyją w zgodzie

Całość barchan licho warty
Bo za prędko bywa zdarty
Z niego odzież zimna taka
Choć jest droższy od wełniaka




Dziś sprawa krakowska-dla wrogów uciecha.
Całość to jest Metropolita Sapieha.
Współczucie w chorobie dziś mu wyrażamy
I o Jego zdrowie Boga upraszamy

O to też by nasze rządy w zgodzie żyły,
Polskę katolicką opieką darzyły,
Bo ci, co umarli po trudach i znoju,
Proszą o modlitwę i pragną spokoju.




Pożegnanie lata

Skowronek mały, co ma głos czysty
Co rok żegna swój kraj ojczysty
Cała gromada ptaków odlata
Wówczas, gdy czują już koniec lata

Teraz ucichły pola i gaje,
bo już nam smutna jesień nastaje
więc brak nam śpiewu już ptasiego,
a jeszcze bardziej lata ciepłego.

Niebawem przyjdzie i sroga zima,
nie jeden rolnik kożucha nie ma
ale znów przyjdzie, miła radosna,
tak pożądana, dla wszystkich, wiosna

Jednak nie wszyscy jej dożyjemy
Powracające ptactwo ujrzymy
Może skowronek zaśpiewa mile
Po swym powrocie, lecz na mogile?

Dziś pożegnanie lata całego
Smutkiem napełnia człeka każdego




Nagroda

Zwykle ludzie się zbierają
Pod kościołem w liczne grona
I o różnych rzeczach rają
Czasem, aż nie słyszą dzwona

Tak przeważnie czynią młodzi
Żydek do nich wciąż podchodzi
Potem w nocy aż do rana
Młodzież bywa rozbawiona

Wyśpiewują wszyscy dana.
Po tem płacze zwykle ona,
Zaś nagroda jest dla tego
Kto wykona coś dobrego




Bolszewiki

Same bolszewiki zgodzić się nie mogą,
Bo do swego "raju" idą piekieł drogą.
Prawosławny naród w biedę zapędzają
Modlić się nie dadzą, cerkwie zamykają.

W Rosji dzisiaj chata do modlitwy służy,
Chociaż tam na tropie G.P.U.-jest wszędzie,
Lecz pobożny Moskal wciąż modlić się będzie
Niebawem, gdy przyjdzie meta na Stalina,

Dla Rosji szczęśliwsza wybije godzina,
Wtedy naród krzyknie:-Popie nasz kochany!
Już nie ma ciemięzcy-spadły z nas kajdany
Pop wróci do cerkwi, w niej modlić się będzie,

O krwawym polipsie też wspominać będzie.
Gdy w Rosji człek lepszy weźmie rządy w ręce
Skróci rozprężenie, położy kres męce



© 1998 - 2017 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!