razem: 48285

...:::Zegar Józefa Ambroziego w Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola :::...





Mechanizm zegarowy wykonany przez J. Ambroziego przechowywany w Miejskim Muzeum w Zduńskiej Woli.
fot. Jerzy Chrzanowski


Jedyną materialną pamiątką po zduńskowolskim ratuszu, przechowywaną obecnie w muzeum miejskim jest mechanizm zegarowy, który miasto zakupiło w związku z obchodzonym w 1925 r. jubileuszem stulecia swego istnienia. Warto bliżej poznać wykonawcę naszego ratuszowego zegara. Był nim Józef Ambrozi, właściciel warsztatu ślusarskiego z Tuszyna. Urodził się w roku 1891. Czeladnikiem zegarmistrzowskim został jeszcze przed I wojną światową. W czasie I wojny walczył na Ukrainie. Własny zakład ślusarski otworzył przy ulicy Rzgowskiej 50 w Tuszynie po zakończeniu działań wojennych. W oknie warsztatu umieścił zrobiony przez siebie mechanizm zegarowy o średnicy jednego metra oraz poruszaną mechanicznie figurkę kowala, który co minutę uderzał w dzwon. Mieszkańcy Tuszyna, a szczególnie dzieci, chętnie zatrzymywali się podczas spacerów przed witryną warsztatu, by podziwiać dzieło mistrza Ambroziego. Pierwszy zegar wieżowy wykonał on dla magistratu w rodzinnym Tuszynie. Podobnych, coraz doskonalszych czasomierzy zrobiono w jego warsztacie kilkanaście. Znalazły się one m.in. w Bełchatowie, Zelowie, Lututowie oraz w naszym mieście. Do ich wykonania pan Józef używał bardzo prostych, ręcznych urządzeń-frezarek, tokarek, czy wiertarek, które sam produkował w swoim warsztacie. Pracował zawsze z gronem kilku uczniów. Nie tylko uczył zawodu, ale dbał też o ich jak najlepsze wychowanie. Cenił dobrze wykonaną, sumienną pracę, fachowość, porządek i dyscyplinę. Nie tolerował nieróbstwa, przekleństw, palenia papierosów. Wielokrotnie wykonywał zamówione usługi nieodpłatnie. W środowisku tuszynian uchodził za wybitnego fachowca, człowieka życzliwego oraz bardzo religijnego, oddanego rodzinie i pracy, która była jego pasją. Unikał wizyt w karczmach. Jego biała marynarka i płaszcz z peleryną, w których wychodził na ulicę znane były w Tuszynie każdemu. Cieszył się powszechnym zaufaniem. W czasie II wojny światowej, kiedy ks. Romuald Brzeziński, proboszcz tuszyńskiej parafii, spodziewając się aresztowania, ukrył najcenniejsze przedmioty ze świątyni przed okupantem, konstruktor zegarów był jedną z niewielu osób, którym powierzył on tą tajemnicę. Józef Ambrozi miał pięcioro dzieci (dwóch synów i trzy córki), którzy otrzymali staranne wykształcenie. Umiejętności ślusarskie poznał najstarszy syn, Józef, który jednak wybrał drogę powołania kapłańskiego. Młodszy syn, Witold, został inżynierem. Kontynuatorem rodzinnych tradycji zawodowych jest natomiast Pan Romuald Smejda, wnuk Józefa Ambroziego, absolwent Politechniki Łódzkiej. Nie zdążył poznać dziadka, który zmarł na zapalenie płuc w 1942 r. lecz zawsze fascynowały go familijne opowieści o nim. Obecnie prowadzi firmę naprawiającą i konserwującą w całej Polsce urządzenia elektroniczne, elektromechaniczne oraz mechanizmy zegarowe.
Mając nadzieję, że może w niedalekiej przyszłości ten zegar będzie ponownie odmierzał pomyślny czas zduńskowolanom, zachęcamy tych wszystkich, którzy posiadają nieznane zdjęcia stojącego niegdyś na Rynku, obecnym Placu Wolności, ratusza z zegarową wieżą do ich udostępnienia. Zapewne w programie rewitalizacji miasta przygotowywanym na najbliższe lata nie powinno zabraknąć też idei odbudowy ratusza. Czy na dwustulecie miasta przypadające w 2025 r. będziemy mieli swój nowy ratusz?

Jerzy Chrzanowski

Informacje pochodzą za zgodą autora ze strony:

Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola

© 1998 - 2018 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!