on-line: ?php include ("info/config.php"); if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$ip|$time\n"; $a = fopen("$filename", "a+"); fputs($a, $string); fclose($a); $timeout = time()-(60*$timer); $all = ""; $i = 0; $datei = file($filename); for ($num = 0; $num < count($datei); $num++) { $pieces = explode("|",$datei[$num]); if ($pieces[1] > $timeout) { $all .= $pieces[0]; $all .= ","; } $i++; } $all = substr($all,0,strlen($all)-1); $arraypieces = explode(",",$all); $useronline = count(array_flip(array_flip($arraypieces))); // display how many people where activ within $timeout echo $useronline; // Delete $dell = ""; for ($numm = 0; $numm < count($datei); $numm++) { $tiles = explode("|",$datei[$numm]); if ($tiles[1] > $timeout) { $dell .= "$tiles[0]|$tiles[1]"; } } if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$dell"; $a = fopen("$filename", "w+"); fputs($a, $string); fclose($a); ?>
razem: 42200

...::: CMENTARZ :::...

Od najdawniejszych czasów tj. od XIII wieku, w którym pojawiło się chrześcijaństwo na naszym terenie, tuszynianie i mieszkańcy okolicznych wiosek chrzcili dzieci, zawierali śluby, przyjmowali sakramenty święte i chowali zmarłych na cmentarzach przykościelnych w Tuszynie.

Odwiedzającym nasze miasto wydaje się, że dzieje Tuszyna są bez tradycji, zabytków i historii. Mieszkańcy rzadko zastanawiają się nad przeszłością swojego miasta, nad korzeniami. Nigdzie dotąd tak wyraźnie, jak na cmentarzu, odległe dzieje nie splatają się tak jednoznacznie z teraźniejszością, skłaniając do zadumy i refleksji, nie tylko nad historycznym biegiem wydarzeń, lecz również w ogóle nad zagadką ludzkich losów. Spoczywają tu ludzie zasłużeni dla Tuszyna i okolicznych wsi, organizatorzy życia społecznego, kulturalnego, nauczyciele, lekarze, kupcy, ale najliczniejsze są mogiły tych, którzy zasłużyli na naszą wdzięczną pamięć swoją wieloletnią, codzienną mozolną pracą dla dobra wszystkich. Rozwój wsi i miasta spowodował wzrost liczby ludności, a co za tym idzie wysoką śmiertelność. Na cmentarzach przykościelnych zaczęło brakować miejsca na nowe pochówki, stąd też zaczął się upowszechniać pogląd, iż ciała zmarłych należy jednak grzebać w miejscach oddalonych od kościołów, ale również i od samych osad ludzkich.

Pierwsza wzmianka o cmentarzu w Tuszynie znajduje się w inwentarzu z roku 1766, w którym m. in. czytamy "groty pod kościołem zawalone. Parkan cmentarny bardzo lichy, kostnica zrujnowana". Na czym to zrujnowanie polegało - nie wiadomo. Troskę o wygląd cmentarza zauważył wizytator, ks. Stanisław Kaszewski, który przybył do Tuszyna z polecenia prymasa. W sprawozdaniu z wizytacji generalnej odbytej w 1779 roku czytamy kostnica nowa, cmentarz ogrodzony".

W 20 lat później, przy objęciu probostwa przez ks. Wojciecha Jasińskiego, w roku 1800 stan cmentarza przedstawia się następująco: "cmentarz niegdyś ogrodzony, dziś pozostało zaledwie parę lichych przęseł".

Istnieje również cmentarz przy kościółku św. Andrzeja, o którym wspomina w swoim sprawozdaniu z roku 1782 "Komisja Dobrego Porządku". Cmentarz dokoła parkanem niskim ogrodzony, w którym furtek dwie, ale bez drzwi. W metrykach zmarłych ks. Stanisław Muznerowski odnalazł zapis, iż w roku 1708 został tu pogrzebany pierwszy zmarły.

W roku 1812 w Tuszynie, za ks. Wojciecha Jasińskiego, urządzono nowy cmentarz na gruntach kościelnych poza miastem, w Tuszynku Poduchownym na którym wydzielono również bardzo mały, o powierzchni 148,3 pr. kw. albo 608,025 sążni kw., cmentarz prawosławny. Kiedy pochowano tam pierwszego zmarłego trudno dziś ustalić. Cmentarz musiał być mały, skoro już w 1901 roku ks. Wojciech Charuba postanowił powiększyć cmentarz i założyć nowe ogrodzenie. Zlecił architektowi łódzkiemu wykonanie projektu nowego cmentarza, bramy i furtek oraz ogrodzenia z cegieł. Projekt nowego cmentarza wykonano w kwietniu, a ogrodzenia w maju 1902 roku. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych z dnia 10 lipca 1904 roku powiadamia gubernatora piotrkowskiego " o braku przeszkód w uzyskaniu pozwolenia na budowę ogrodzenia wokół nowego cmentarza zgodnie z ustalonym kosztorysem, z wykonaniem robót sposobem go spodarczym i wykorzystaniem wyliczonego wydatku na urządzenie ogrodzenia i na zakup ziemi przeznaczonej na cmentarz w wysokości sumy ogólnej 9786 rub. 80 kop.". Powstał komitet budowy nowego cmentarza, który zebrał już 835 rub. 14 kop. Pozostałą część 8951 rub, 66 kop. mieli złożyć parafianie. W 1909 roku powiększono cmentarz o 4 morgi zakupione od Banku Włościańskiego.

W kościele św. Witalisa w Tuszynie znajduje się obecnie najstarsza księga zmarłych z 1913 roku, los wcześniejszych jest nieznany. Pierwsi pochowani i odnotowani w księdze zmarłych z tego roku to: Helena Cieśla, Kazimierz Leśniewski, Józef Wojda, Wojciech Kołodziejczyk, Janina Biesaga, Antoni Tyszkiewicz, Marzena Pytka, Małgorzata Kotecka, Stanisława Głaszcz, Władysława Milińska.

W pierwszej połowie XIX wieku coraz wyraźniej widać trwałe oznaczenia grobów. Na grobach bogatszych ludzi, i to nie wszystkich, pojawiły się nagrobki lub krzyże z kamienia. Mogiły biednych znaczyły proste, drewniane, najczęściej brzozowe krzyże. Często ludzi nie było stać nawet na drewniane krzyże, dlatego obok mogił sadzili drzewa takie jak dęby, wierzby lub brzozy. Ludność trudniąca się rolnictwem i rzemiosłem z trudem utrzymywała się ze swych skromnych zarobków.

Klepsydry - afisze pojawiły się już w końcu XVIII wieku, jako tzw. "kartki pogrzebowe". Nekrologi na łamach prasy zaczęto zamieszczać dopiero w końcu lat osiemdziesiątych XIX stulecia, podobnie jak pojawił się obyczaj składania wieńców i kwiatów.

Cmentarz tuszyński często był zaniedbany, ciągle brakowało pieniędzy na jego utrzymanie. Znajdowało się tu wiele okazałych nagrobków z piaskowca, niektóre z nich to małe dzieła sztuki, stawiane na grobowcach- niszach, co bardziej zamożnych miejscowych obywateli. Uległy one jednak bezpowrotnej ruinie i dewastacji. Kilka z nich ocalałych do dziś może świadczyć o sztuce cmentarnej z tamtych lat. Przed II wojną światową ogrodzenie chyliło się ku upadkowi. W czasie okupacji ogrodzenie cmentarza zostało rozebrane przez Niemców. W 1948 roku powstało nowe z cegły, w 1953 założono nową bramę żelazną, ażurową oraz dwie furtki. W 1959 roku chylące i walące się ogrodzenie rozebrano. Cegła została oczyszczona, a rozpoczęto pracę od fundamentu. Pieniądze zdobyto ze sprzedaży 3 działek gruntu parafialnego za zezwoleniem Łódzkiej Kurii Biskupiej. Wycięto około 100 drzew z cmentarza i sprzedano je, a pieniądze przeznaczono na budowę ogrodzenia.

W 1975 roku rozpoczęto budowę kaplicy na cmentarzu, a 2 listopada wmurowano pod ołtarzem Akt Erekcyjny, wydany przez ks. bp. Jana Kulika. Zakończenie budowy i poświęcenie kaplicy na cmentarzu nastąpiło 17 października 1976 roku przez ks. bp. Jana Kulika i ks. proboszcza Stanisława Wieteskę. W marcu 1977 wykończono aleje na cmentarzu. Powstała druga brama w ogrodzeniu, prowadząca wprost do kaplicy. W 1993 roku została doprowadzona woda oraz wykonano betonowe alejki w kolorze brązowym.

Kształtowanie się form trwałego upamiętniania grobów wiąże się ściśle z przeniesieniem cmentarzy poza miasto. Po niezwykłej ciasnocie cmentarzy przykościelnych, w nowych warunkach ilość miejsca wydawała się nieograniczona. Początkowo na cmentarzach przeważały jeszcze mogiły sypane z ziemi.

Pomniki kamienne były rzadkością i najczęściej stanowiły proste stele kamienne lub płyty kryjące ziemne mogiły.

Upowszechnienie się zwyczaju oznaczania miejsca pochówku krzyżem, a w szczególności na cmentarzach małomiasteczkowych i wiejskich, datuje się od XIX wieku - i gdzie dotychczas tego nie stosowano - zaczęto stawiać nagrobki kamienne z inskrypcjami.

Niepodobna też przemilczeć, że niektóre, piękne nawet pomniki, mające być dowodem wdzięcznej miłości i żalu pozostałej rodziny - dzisiaj są opuszczone, niektóre rozsypujące się - świadczą o zupełnym o nich zapomnieniu i braku należytej troskliwości. Niejednokrotnie jest to skutkiem wymierania rodzin lub małej ich dbałości o miejsca spoczynku przodków, ale również w wyniku rozrastania się drzew i krzewów, kruszących fundamenty, a wreszcie przez ciągłe wznoszenie nowych grobów.

Na cmentarzu, oprócz nagrobków i pomników z kamienia, spotkać możemy interesujące przykłady, dziś już zapomnianego niemal, kowalstwa artystycznego, w formie zdobnych krat, latami, łańcuchów czy ogrodzeń. Do dziś zachował się tylko jedyny grób Franciszka Bergiera, z roku 1907, z artystycznym ogrodzeniem.

Na wielu grobach spotkać można wezwania wypisane w intencji pochowanych w nich zmarłych i z apelami do przechodnia, aby poświęcił im chwilę modlitwy:

  • Prosi o Zdrowaś Maria,

  • Proszę o westchnienie do Boga,

  • Jezu ufam Tobie,

  • Zbawienia Twego czekamy Panie,

  • Proszę pobożnych o westchnienie za ich dusze do Boga,

  • Boże zbaw nasze dusze,

  • Wiara łagodzi smutek,

  • Niech spoczywa w Pokoju.
Zmarły "otrzymuje" jako dar ostatni od swoich bliskich - od tych, którzy go w obrzędzie pogrzebowym żegnają - grób, nagrobek, pomnik. Jego grób jest śladem na ziemi, jakby świadectwem mówiącym, że był, że istniał, że spełniał swe jakieś życiowe powinności. Integralną częścią pomnika nagrobnego jest także napis, który w możliwie zwięzły sposób ma przekazać współczesnym i następnym pokoleniom niezbędne informacje o życiowych dokonaniach i zasługach zmarłego, które w owych czasach współczesnych godne były uznania i takiej aprobaty spodziewano się od potomnych. Jeśli zaś nawet informacji takich brak, to już choćby sam fakt wskazania na zmarłego przez nagrobny napis, indywidualizuje grób.

Wygląd dzisiejszego cmentarza hołduje współczesnej kulturze rozwoju twórczości artystycznej nagrobków. Pomniki nagrobne swą formą przekazują bowiem informacje o czasie, w którym powstały. Tworzywo pomnika i kształt odpowiadają duchowi czasu, w którym powstał, ukazując charakterystyczne elementy sztuki z danej epoki. Dziś zakłady kamieniarskie nie wypracowały żadnego stylu, tworzywo nagrobków to lastriko. Stąd też widzimy tu podobieństwo grobów w kształcie i zdobnictwie, ze zredukowaną symboliką oraz powtarzającą się, stereotypową inskrypcją. Drogi kamień wypierać zaczęły beton, imitacje prawdziwego kamienia i powszechnie stosowane lastriko. Powszechne stosowanie nagrobków zastąpiono zindywidualizowanymi wzorami schematycznymi. Sztuka została zastąpiona przemysłową i seryjną produkcją sztampowego kiczu lastrikowego.

Dziś zreformowana liturgia Dnia Zadusznego wielki nacisk kładzie na nadzieję, jaką chrześcijanin wynosi z faktu śmierci, która jest jedynie przejściem do lepszego życia w Chrystusie. W zmartwychwstaniu Chrystusa człowiek wierzący widzi i swoje zmartwychwstanie, bo sam Chrystus mówił: ,Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. (...) A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym".

III Sobór Watykański dokonał zmiany liturgii katolickiego obrzędu pogrzebowego, wprowadzonego w 1970 roku, a upowszechnionego w 1978 po opublikowaniu Obrzędów pogrzebowych dostosowanych do zwyczajów diecezji polskich. Wiązało się to z respektowaniem zwyczajów miejscowych, pogłębieniu współudziału uczestników w modlitwie za zmarłych oraz charakteru faktu śmierci jako złączenia z Bogiem.

W naszym pejzażu giną pojedyncze groby i cmentarze już od dawna nie użytkowane, w brutalny sposób niszczone, jak np.: cmentarz ewangelicko augsburski - Czyżemin, cmentarz ewangelicki przy ul. Poprzecznej, na którym chowano również katolików niemieckich. Do dziś zachowała się tylko jedna płyta nagrobna. Warto sobie uprzytomnić, że śmierć cmentarzy jest zjawiskiem tak samo naturalnym, jak śmierć ludzka. Stąd zniknął już niepowrotnie cmentarz żydowski zwany kirkutem w Tuszynie, zniszczony i zrównany z ziemią w czasie II wojny przez Niemców.

Warto poświęcić uwagę grobom poległych w II wojnie światowej, zarówno na wojnie, jak i w okupowanym kraju i cywilnym bohaterom, ofiarom terroru totalitarnego i ofiarom czasu pokoju. Na terenie naszej gminy znajdują się one w lesie garbowskim wzdłuż ul. Starościańskiej, mogiła leśna - w Rezerwacie przyrody ,Molenda" dwie mogiły leśne - dojazd od szosy Łódź - Piotrków, mogiła leśna - dojazd od ul. Poddębina. Ponadto znajdują się na cmentarzu parafialnym przy ul. ks. Ściegiennego:

  • kwatera cmentarna (narożnik cmentarza) - "Grób nieznanych żołnierzy",

  • kwatera cmentarna - "Grób żołnierzy poległych w 1939 r.",

  • kwatera cmentarna poświęcona - "Ofiarom barbarzyństwa hitlerowskiego pomordowanych w latach 1940- 1944".
Metryki kościelne milczą na temat miejsca grzebania duchownych. Można jednak sądzić, że duszpasterze tuszyńskiej parafii miejsca wiecznego spoczynku znaleźli także na tych cmentarzach, jeśli nie wszyscy, to przynajmniej niektórzy z nich. Dziś wiemy, że pochowani są tu księża: Jan Łyszkiewicz, Szymon Kopczyński, Antoni Trzeciak, Wojciech Charuba, Stanisław Muznerowski, Henryk Woźniak.

Z cmentarzy wcześniejszych i przykościelnych nie zachowały się żadne krzyże, nagrobki i płyty do dnia dzisiejszego. Do najstarszych zachowanych nagrobków należą: Kazimierza Krzysztoporskiego z 1838 roku, Marianny Justyny Kiełbasińskiej z 1851 roku, Franciszka Bergiera z 1907 roku, Czesława Dzieciątkowskiego z 1908 roku, Ulianny Kudry z 1910 roku.

Cenne, stare obiekty sztuki cmentarnej, stelle, obeliski, nagrobki, grobowce, stare żelazne ogrodzenia, krzyże z artystycznymi okuciami winny btć oznakowane i otoczone trwałą opieką społeczników Tuszyna. Winni opracować wyraźną wizualną informację o zabytkach cmentarza i ludziach tu spoczywających, a także o wartościach artystycznych nagrobków, oczywiście w ścisłej współpracy z gospodarzem cmentarza, ks. Henrykiem Leśniewskim. Wzorem wielu już miejscowości należy zadbać o restaurację nielicznych już, niszczejących, zabytkowych nagrobków oraz o sposoby gromadzenia funduszy na restaurację tych nagrobków, które są cenne, a nie mają opiekunów.

Na tuszyńskim cmentarzu znajdują się mogiły tych, którzy zasłużyli na naszą pamięć, gdyż o dawne korzenie musimy dbać. Dopóki trwa pamięć o zmarłych, dopóty oni żyją w nas. Można by tu wymieniać wielu zasłużonych ludzi, sołtysów, pedagogów i nauczycieli, dyrektorów szkół ale ograniczę się tylko do przedstawienia dwóch postaci:

Józef Domowicz urodził się w l880 roku w Łęczycy. Do Tuszyna przybył w 1918 roku i tu się osiedla, zakłada rodzinę, żeniąc się z Antoniną Zwieryńską właścicielką dużego gospodarstwa rolnego. Doprowadza Gospodarstwo rolne do rozkwitu, przez co staje się jednym ze wzorowych i bogatszych rolników. W 1923 roku zostaje wybrany na wójta gminy Górki, do której Tuszyn jako wieś był włączony ukazem carskim w 1870 roku. Pozyskał uznanie i sympatie nie tylko społeczności tuszyńskiej ale i całej gminy Górki. Jako wójt podejmuje starania z wielkim zaangażowaniem o przywrócenie praw miejskich Tuszynowi. Dzięki tym staraniom i zaangażowaniu Józefa Domowicza od l stycznia 1924 roku Tuszyn uzyskał ponownie prawa miejskie.

W lipcu 1924 roku w pierwszych wyborach samorządowych do rady miejskiej wybrany na radnego i burmistrza Tuszyna. Podczas dwóch kadencji piastowania stanowiska burmistrza w latach 1924 - 1931 dał się poznać jako prężny administrator pełen inwencji i zapału. Wraz z radnymi i zarządem doprowadził do znacznego rozwoju Tuszyna pod każdym względem i wydźwignięcie go z marazmu i zacofania po okresie niewoli carskiej. Za jego kadencji powstały-szkoła powszechna, dobudowano piętro budynku magistratu, łaźnia, rzeźnia, dom czynszowy, założono cieplarnię i suszarnię miejską, wybrukowano ulice, wykonano chodniki, powołano sąd grodzki, komunalną kasę oszczędności, powołano wiele organizacji młodzieżowych, zorganizowano klub sportowy.

Największym sukcesem Józefa Domowicza było założenie miasta - ogrodu pod nazwą Tuszyn-Lasu na obszarze lasu państwowego między wsią Poddębina, a Tuszynem. Rada Miejska za zasługi dla miasta nadała mu 31 maja 1928 roku tytuł Honorowego Obywatela Miasta oraz przekazała bezpłatnie dwa place z parcelowanego przez miasto terenu leśnego pod nazwą Tuszyn-Las. Uchwałą z dnia 28 lutego 1920 roku nazwano jedną z ulic Tuszyna Lasu jego imieniem i nazwiskiem. Zmarł po przeprowadzonej operacji wyrostka robaczkowego 20 września 1931 roku i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Tuszynie.

Prof. nadzw. dr Stanisław Kiełbasiński urodził się dnia 26 września 1882 roku w Tuszynie, studiował chemię w Berlinie i Wiedniu. W 1911 roku uzyskał stopień naukowy doktora filozofii Uniwersytetu Wiedeńskiego. Dwa lata pracował w laboratorium P.Friedl"andera w Darmstadt, prowadząc jednocześnie zajęcia dydaktyczne w tamtejszej Politechnice.

W latach 1913-1920 przebywał w Moskwie, zajmując się syntezą kauczuku z alkoholu etylowego w laboratorium J. I. Ostromyśleńskiego. Badania te przyniosły doniosłe osiągnięcia, stwarzając podstawy do opracowania przemysłowych metod produkcji kauczuku syntetycznego w Związku Radzieckim (1932) i w Polsce (1938). Równolegle pracował nad udoskonaleniem syntezy leków arsenobenzenowych, uruchamiając ich produkcję w zakładach " Rusko-Kraska" w Moskwie a po powrocie do Polski w zakładach " Boruta" w Zgierzu i w fabryce "L. Spess i Syn S.A." w Warszawie. Opracowana przez profesora oryginalna metoda otrzymywania "Neosalwarsanu" uzyskała ochronę patentową w wielu krajach świata, m.in. w Niemczech co umożliwiło wytwarzanie tego leku w kraju podczas drugiej wojny światowej.

W 1929 roku na zaproszenie rządy Chile, Profesor przebywał w Santiago de Chile, gdzie zorganizował wytwórnię preparatów arsenobenzenowych.

Podczas okupacji niemieckiej był kierownikiem laboratorium w fabryce chemiczno-farmaceutycznej A-Kowalski w Warszawie.

Z dniem l lipca 1945 roku Senat Politechniki Łódzkiej powołał Profesora na Katedrę Technologii Kauczuków i Mas Plastycznych, a listopadzie tegoż roku objął kierownictwo Katedry Technologii Środków Leczniczych na Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu Łódzkiego. W Politechnice Łódzkiej rozwinął Profesor Kiełbasiński ożywioną działalność naukową i dydaktyczną, poprzedzoną intensywną pracą organizacyjną. Wciągu niespełna 10 lat pod Jego kierownictwem zostało wykonanych około 100 prac dyplomowych, w tym 70 w Zakładzie Technologii Kauczuków i Mas Plastycznych Politechniki Łódzkiej.

Obok zajęć organizacyjnych i naukowych Profesor wiele wysiłku poświęcił sprawom dydaktyki, ustalając program nieznanych przedtem w Polsce specjalności. Brał żywy udział w życiu naukowym w kraju, m.in. jako członek zarządów Towarzystwa Przyrodników im. Mikołaja Kopernika i Polskiego Towarzystwa Chemicznego. Był przewodniczącym Podsekcji Polimerów I Kongresu Nauki Polskiej i przewodniczącym Komitetu organizacyjnego pierwszej ogólnopolskiej konferencji naukowej na temat chemii polimerów (1954) zorganizowanej w Politechnice Łódzkiej. Pełnił funkcję przewodniczącego Rady Naukowej Instytutu Tworzyw Sztucznych w Warszawie.

Za osiągnięcia w dziedzinie współpracy naukowej z przemysłem chemicznym został odznaczony Złotym Krzyżem zasługi (1954). Zmarł dnia 19 maja 1955 roku pozostawiając po sobie dwie tętniące życiem placówki naukowodydaktyczne, jedną w Politechnice

© 1998 - 2017 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!