on-line: ?php include ("info/config.php"); if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$ip|$time\n"; $a = fopen("$filename", "a+"); fputs($a, $string); fclose($a); $timeout = time()-(60*$timer); $all = ""; $i = 0; $datei = file($filename); for ($num = 0; $num < count($datei); $num++) { $pieces = explode("|",$datei[$num]); if ($pieces[1] > $timeout) { $all .= $pieces[0]; $all .= ","; } $i++; } $all = substr($all,0,strlen($all)-1); $arraypieces = explode(",",$all); $useronline = count(array_flip(array_flip($arraypieces))); // display how many people where activ within $timeout echo $useronline; // Delete $dell = ""; for ($numm = 0; $numm < count($datei); $numm++) { $tiles = explode("|",$datei[$numm]); if ($tiles[1] > $timeout) { $dell .= "$tiles[0]|$tiles[1]"; } } if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$dell"; $a = fopen("$filename", "w+"); fputs($a, $string); fclose($a); ?>
razem: 42200

...::: BĄDZYŃ i STANISŁAWÓW :::...

W czasie powstawania Państwa Polskiego, na terenach, na których powstawała wieś Bądzyń i Stanisławów rozciągały się lasy, gdzieniegdzie tylko z małymi polanami. W lasach tych było pełno zwierza, ptactwa i pszczół. Skąd i kiedy przyszli tu ludzie - trudno dziś ustalić. Być może z najstarszej wsi w okolicy - Czyżemin. Wśród tych kniei były nieliczne siedziby ludzkie. O jej mieszkańcach wiemy niewiele, domyślać się można, iż był to lud pasterski, żyjący z płodów leśnych, z myślistwa i hodowli bydła.

Wieś Bądzyń powstała prawdopodobnie w XVII wieku i rozłożyła się po obu stronach rzeczki Dobrzynki. Od samego zarania należała do uposażenia kościoła w Tuszynie Królewskim. Probostwo kościelne posiadało olbrzymi szmat ziemi. Grunt proboszczowski zaczynał się od kościoła i ciągnął aż do Czyżemina, Woli Kazubowej i Dylewa. Wieś bardzo powoli się rozwijała.

W 1800 roku Bądzyń zamieszkują m.in. półrolnicy. Takimi półrolnikami byli: Andrzej Michaś, Michał Goleń i Franciszek Kuna. Wszyscy mieli bardzo liche zabudowania. Uposażenie ich przodkowie mieli takie, jak w Tuszynku Duchownym; każdy pracuje w pańszczyźnie tygodniowo, o ile tego wymaga potrzeba, po cztery dni ręcznie lub bydłem. Do oporządzania plebańskiego inwentarza i do warzenia piwa chodzą kolejno. Obsiewają i sprzątają zboże oraz myją i strzygą owce - poza powinnością czterech dni w tygodniu; drzewo zwożą po 5 wozów; oddają po 2 kapłony i po 30 jaj rocznie; zboże do Warszawy mają odwozić jak i w Tuszynku Duchownym. Tego wszystkiego jednak nie chcą robić z wyjątkiem 3 dni w tygodniu.

Oprócz półrolników są tu dwaj komornicy, którzy mieszkają w dwojakach (budynek ten w 1800 roku groził zawaleniem). Powinnością komorników była praca - 1 dzień w tygodniu oraz oprzątanie kolejno inwentarza proboszczowskiego, wspólnie z półrolnikami. Komornicy: Tomasz Pryszka, który ma dobrą chałupę i liche budynki gospodarcze, pracuje dwa dni ręcznie; Anna Srodzianka, wdowa, mająca w złym stanie dom i wszystkie budynki, pracuje jeden dzień. Podatek wszyscy opłacają sami. W Bądzyniu jest jeszcze młynarz, Franciszek Kuna, który płaci rocznie 12 zł czynszu. Młyn był sytuowany nad rzeką Dobrzynką. Został zlikwidowany przed l wojną światową. Jest tu również kuźnia i karczma.

W 1842 roku burmistrz Tuszyna odbiera powiadomienie, że grupa rekrutów z guberni kaliskiej, prowadzona do Kijowa przez kapitana Chłopickiego, podpaliła w mieście Ujeździe stodołę, w której nocowała. W powstałym zamieszaniu uciekło 69 rekrutów. Do nich należał również tutejszy mieszkaniec Wincenty Kuna.

W1866 r. w Bądzyniu oddano włościanom na serwitut 17 morgów 248 prętów ziemi oraz 13 morgów 262 pręty lasu. Włościanom odrabiającym pańszczyznę proboszczowi, oddano 32 morgi 142 pręty lasu.

Przed I wojną osiedliło się tu czterech kolonistów niemieckich, którzy w zgodzie z Polakami uprawiali ziemię aż do zakończenia II wojny. Gospodarze niemieccy w obawie przed represjami ze strony Rosjan opuścili swoje gospodarstwa i wyjechali do Niemiec.

Po II wojnie istniało tu 20 gospodarstw (m.in. Ajchost, Albrecht, Czech, Cebrowa, Hofman, Karlikowski, Kobylarczyk, Kudra, Kunka, A. Kuna, J. Kuna, P. Kuna, Z. Kuna, Kwiatkowski, Mięzek, Pakuła, Pacześ, Pasiński) i mieszkało 125 mieszkańców.

Polityka i represje państwa (PRL) w stosunku do rolników powodowała systematyczny odpływ młodzieży do pracy w innych zawodach w mieście.

W 1996 było 15 rolników. Powoli gospodarstwa zanikają, a szereg z nich nie ma następców. Na terenie wsi Bądzyń istnieje 85 stałych działek letniskowych.

Wieś Stanisławów utworzono z dóbr czyżemińskich po wyciętych lasach w połowie XIX wieku. Legenda mówi tu, że bogaty kmieć z Czyżemina posiadał dwoje dzieci: Zofię i Stanisława. Usamodzielniając je podarował im ziemię z robotnikami. Od ich imion miały powstać wsie: Zofiówka i Stanisławów.

Domostwa wsi Stanisławów leżały po obu stronach drogi, ciągnącej się od Zofiówki do Czyżemina. Do tej i sąsiednich wsi przybyli w końcu XIX w. koloniści niemieccy. Byli dobrze zorganizowani i prowadzili gospodarstwa rolne. W czasie ostatniej wojny cześć domów polskich została rozebrana przez Niemców, gospodarzy wysiedlono na przymusowe roboty do Niemiec i Francji, a ziemie włączono do gospodarstw niemieckich. W 1944 i 1945 r. Niemcy pozostawiają gospodarstwa i opuszczają w ucieczce Polskę przed zbliżającym się frontem sowieckim.

Po wojnie (1946) prowadzi tu swoje gospodarstwa 8 polskich rolników, są to: Angiel, Hatłas, Kuna, Miliński, Młocz-kowski, Nowysz, Pacześ, Tomczyk. Wrócili wszyscy do swoich rodzin, ale trudne warunki ekonomiczne, obowiązkowe dostawy mięsa, zboża, ziemniaków, mleka zmuszały młodzież do opuszczenia wsi i szukania pracy w przemyśle łódzkim.

W 1974 r. jest już tylko 4 gospodarzy - Angel, Miliński, Młoczkowski i Pacześ, a w 1984 r. pozostał już tylko Miliński. Część gospodarstw została wykupiona przez mieszkańców Łodzi. Osiedli się tu na stałe oraz mają działki letniskowe.

Pierwszym, który w 1973 roku wykupuje opuszczone przez Kunę gospodarstwo, jest Władysław Okas. W latach następnych nabyli gospodarstwa - W. Ciurapski od Paczesia, C. Kowalski z Funduszu Ziemi, J. Olasik i Z. Wojdylak od Sadowskich, Z. Kwiatkowski od Młoczkowskiego. Pojawiają się też pierwsi działkowicze: A. Wróbel, E. Żelazny, M. Sibiński, G. Grochowski, A. Pakuła.

Po wojnie, wieś Stanisławów zostaje włączona do wsi Bądzyń, a w roku 1993 otrzymuje nazwę ulicy "Stanisławowska". Dziś ulica ta przeżywa duży rozwój. Pobudowano nowe domy. Założono szereg firm, m.in. Przetwórstwo i Hurtownia Ryb oraz bar szybkiej obsługi - A.Pakuła, Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe "GROPOL" - G. Grochowski, Przetwórstwo Artykułów Spożywczych - J. M. Sibińscy, Hurtownia Tkanin - W. Ciurapski, 2-ga Przetwórnia Ryb - T. Ciurapski, Tkaniny Spieralne "Cotto Drill-Z" Kwiatkowski, Firma Elektroniczna "CYFRAL", Wyroby Galanterii Krawieckiej - B. Placek, Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe "Anex" - Z. A. OIasik, wszyscy z Łodzi, Zakład Krawiecki - M. W. Grochulscy, Zakład Studniarski - P. Miliński. Jest tu już 21 telefonów. W 1996 roku położono na tej ulicy - dawnej wsi, asfalt.

Władysław Okas

© 1998 - 2017 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!