on-line: ?php include ("info/config.php"); if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$ip|$time\n"; $a = fopen("$filename", "a+"); fputs($a, $string); fclose($a); $timeout = time()-(60*$timer); $all = ""; $i = 0; $datei = file($filename); for ($num = 0; $num < count($datei); $num++) { $pieces = explode("|",$datei[$num]); if ($pieces[1] > $timeout) { $all .= $pieces[0]; $all .= ","; } $i++; } $all = substr($all,0,strlen($all)-1); $arraypieces = explode(",",$all); $useronline = count(array_flip(array_flip($arraypieces))); // display how many people where activ within $timeout echo $useronline; // Delete $dell = ""; for ($numm = 0; $numm < count($datei); $numm++) { $tiles = explode("|",$datei[$numm]); if ($tiles[1] > $timeout) { $dell .= "$tiles[0]|$tiles[1]"; } } if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$dell"; $a = fopen("$filename", "w+"); fputs($a, $string); fclose($a); ?>
razem: 42205

...::: POWSTANIE SZKOŁY POWSZECHNEJ NR 2 :::...

Powołanie drugiej szkoły powszechnej w Tuszynie w lutym 1945 r. rozpoczęto naukę w Szkole Powszechnej nr 1.

Do szkoły zgłosiło się 700 uczniów. Nauka odbywała się w 20 oddziałach. Olbrzymi napływ młodzieży po pięcioletniej przerwie w nauce stworzyło konieczność otwarcia jeszcze jednej placówki oświatowej w Tuszynie. Władze miejskie wystąpiły do władz powiatowych o rozwiązanie powyższego problemu.

Inspektor szkolny łódzki Leopold Sas przychylił się do wniosku i z dniem 1 września 1945 r. powołał w Tuszynie szkołę nr 2 - jako pełną, rozwojową, z tymczasową siedzibą w gmachu szkoły nr 1. Na stanowisko pełniącej obowiązki kierownika szkoły nr 2 w Tuszynie powołano Antoninę Szymanek. Zajęcia odbywały się w godzinach popołudniowych. W szkole nr 2 było pięć oddziałów od I-V, do których uczęszczało 197 uczniów. Pierwszymi nauczycielami szkoły nr 2 byli: Joanna Gibusowa, Irena Pawłowska, Irena Pankiewicz, Maria Chmielewska, Jadwiga Walcw-ska i ks. Kazimierz Gorszwa. Lekcje szkoły nr 2 odbywały się w gmachu "jedynki" do 1 kwietnia 1946 roku.

Walka o budynek dla szkoły nr 2 w Tuszynie.

W styczniu 1946 r. łódzki inspektor szkolny w piśmie do władz wojewódzkich w Łodzi zwracał się z prośbą, aby te pomogły usytuować Szkołę Powszechną nr 2 w Tuszynie w budynku, w którym mieściła się w czasie wojny szkoła niemiecka, a do 1939 r. pensjonat dla rodzin policyjnych w Poddębinie. Budynek spełniał wszelkie wymogi dla szkoły i jej rejonu: Tuszyna-Lasu, Tuszynka Poduchownego, Poddębiny, Bądzynia, Dylewa, Nicdasu, Rydzynek i Zofiówki. Budynek i plac wokół szkoły, nadający się na boisko szkolne, są zabezpieczane przez Zarząd Miejski w Tuszynie dla potrzeb szkolnych. W czasie wakacji mogą odbywać się kolonie letnie dla młodzieży łódzkiej, a także można będzie urządzić muzeum przyrodnicze dla potrzeb Uniwersytetu Łódzkiego - (tak argumentowałinspektor).

Pretensje do budynku zgłaszały różne instytucje: "Społem", komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej. W marcu (12.111) 1946 r. inspektor szkolny w Łodzi otrzymał od Tymczasowego Zarządu Państwowego województwa łódzkiego pismo, w którym donoszono, że stał się czasowym Zarządcą nieruchomości we wsi Antoniew, gminy Gospodarz, budynku byłego sanatorium policyjnego. Decyzję podpisał naczelnik Łaszkiewicz.

Pod koniec marca 1946 r. Wojewódzki Urząd Ziemski anulował decyzję Tymczasowego Zarządu Państwowego z 12.III.1946 r., odnośnie byłego budynku rodziny policyjnej, ponieważ ruchomość ta podległa ustawie o reformie rolnej. 1 kwietnia 1946 r. przeniesienia szkoły nr 2 do budynku po byłej rodzinie policyjnej wywołało kategoryczny sprzeciw Wojewódzkiego Zarządu Ziemskiego w Łodzi. Urząd ten w lipcu 1946 r. zobligował inspektora szkolnego, aby usunął szkolę z zajmowanego budynku. Okazało się, że majątek po byłej rodzinie policyjnej przejął Wojewódzki Urząd Ziemski i przekazał cały teren Związkowi Gospodarczemu "Społem". W terminie do dnia 20 sierpnia 1946 r. szkoła nr 2 miała opuścić zajmowany budynek i przekazać "Społem". Nastąpiła ostra wymiana pism, między władzami szkolnymi, a wojewódzkimi. W jednym z pism użyto argumentu (31.VII.1946 r.) "Nie można pozwalał, aby 250 dzieci robotniczych i chłopskich zostało pozbawionych nauki na rzecz letniska dla dobrze sytuowanych pracowników "Społem". Wyjaśniano również, że "władze szkolne otrzymały przydział tego budynku na mocy uchwały Powiatowej Rady Narodowej. Spór o kompetencje pomiedzy Wojewódzkim Urzędem Ziemskim a Tymczasowym Zarządem Państwowym nas nic obchodzi (pisał szkolny inspektor). Stanowisko Urzędu Ziemskiego w Łodzi winno być napiętnowane na Wojewódzkiej Radzie Narodowej - pisał inspektor szkolny Leopold Sas. Szkoły nie usunięto. Po budynek wystąpił następny chętny - komenda Milicji Obywatelskiej woj. łódzkiego. W dniu 5 maja 1947 r. burmistrz m. Tuszyna otrzymał od wyżej wymienionej komendy pismo: "w związku z likwidacją b.Stowarzyszenia "Rodzina Policyjna" - spadkobiercą jest obecnie Milicja Obywatelska wszelkich nieruchomości i ruchomości, dom należy obecnie do KWMO w Łodzi. I dalej: "KWMO - zawiadamia, że po zakończeniu roku szkolnego dom ten przejdziedo naszego użytku - na sanatorium".

Zarząd Miejski w Tuszynie na czele z burmistrzem S. Pigułowskim wystosował w dniu 29 maja 1947 r. do wojewody łódzkiego - memoriał. Treść bardzo rzeczowa i ostra, w obronie racji bytu szkoły. Zwrócono uwagę na fakt, że KWMO w obecnej chwili nie ma żadnych podstaw prawnych do ubiegania się o wymieniony budynek jako majątek opuszczony po nieistniejącej Rodzinie Policyjnej, organizacji społecznej, rządzącej się do 1939 r. własnym statutem. KWMO może ubiegać się o inne obiekty, a nie o budynek oddany na potrzeby szkoły. W memoriale zwracano się z prośbą do wojewody o polubowne załatwienie sporu. W obronie budynku dla szkoły nr 2 wystąpił inspektor szkolny pismem z dnia 10 lipca 1947 r. do Kuratorium Okręgu Szkolnego łódzkiego - aby poparł memoriał i przyczynił się do uzyskania przez KWMO zastępczego obiektu letniskowego na terenie Tuszyna - Lasu lub w Grotnik. W dniu 16 sierpnia 1947 r. wydział powiatowy otrzymał zgodę KWMO na wydzierżawienie budynku po byłym Stowarzyszeniu "Rodzina Policyjna" do dnia l lipca 1948 r. Takie rozwiązanie nie zadowalało ani władz powiatowych, ani miejskich, ani kierownictwa szkoły. Zajęcia odbywały się pod presją ciągłej tymczasowości. Próbowano wydzierżawić KWMO na terenie Tuszyna - Lasu mienie poniemieckie. Pierwsza taka próba nastąpiła 17 kwietnia 1947 r. - zaproponowano willę "Martę". Po wielu "targach", 5 maja 1948 r. podpisano umowę dzierżawną z KWMO w Łodzi ul. Kościuszki 56, dotyczącą willi Marty z placem i sąsiadującymi działkami o łącznej powierzchni 2,980 m kw, a władzami miasta Tuszyna. Szkoła nr 2 została w budynku dawnej "Rodziny Policyjnej" w Poddębinie (dawnej Antoniówki).

Zmiana na stanowisku kierownika szkoły.

1 kwietnia 1946 r. szkoła nr 2 przeniesiono została do budynku w Poddębinie. Na stanowisko kierownika szkoły powołano Stanisława Szymanka. Pracę w szkole nr 2 w Poddębinie podjęli w 1946 r. Irena Pawłowska, Janina Koperska, Zofia Gładkowska, Józef Prociow. Do szkoły uczęszczało 176 uczniów. W roku szkolnym 1946/47 było już sześć oddziałów i 183 uczniów.Do szkoły uczęszczała duża liczba dzieci repatriantów, przebywających w Punkcie Etapowym w Tuszynie - Lesie. Rok szkolny 1947/48 zakończył okres szkoły rozwojowej. Szkoła nr 2 stała się pełną, siedmioklasową szkołą z 211 uczniami. Pracę w niej podejmują: Stefania Świeczewska, Jan Świeczewski. W następnym roku szkolnym 1949/50 nowymi nauczycielami są: Genowefa Denisiuk, Jan Śpionek, Maria Ławicka. Szkoła borykała się z wieloma trudnościami materialnymi. Pracowano na wypożyczonym sprzede ze szkół podstawowych Łodzi. W czasie wakacji organizowano akcję letnią, dla młodzieży łódzkiej, zgierskiej - bogatych zakładów przemysłowych (np. "Boruta"), które pokrywały koszty remontu.

Rok 1950 można uznać za przełomowy pod względem organizacyjnym. Przystąpiono do przygotowania pracowni! przedmiotowych. Do pracy zaczęli przybywać nauczyciele o wysokich kwalifikacjach.

Końcowa refleksja.

Dzisiejszy czytelnik może zastanowi się chwilę, co przeżywali w latach 1946-1950 - kierownictwo szkoły, nauczyciele, uczniowie, rodzice i w jakiej atmosferze odbywała się praca? Ale słuszna idea zwyciężyła. Na uwagę zasługuje twarda postawa ówczesnego kierownika szkoły, który z powiatowymi i miejskimi władzami walczył o rację bytu szkoły nr 2.

Wkład działaczy Tuszyna w usytuowanie szkoły w budynku po byłym domu wypoczynkowym rodzin policyjnych.

Nie można zapomnieć o ludziach, którzy wchodzili w skład miejskiej rady Tuszyna, zarządu miasta i swoją zdecydowaną postawą, podejmowanymi uchwałami, memoriałami, doprowadzili do zdobycia budynku w Poddębinie dla szkoły nr 2. Nie można zapomnieć o ówczesnym burmistrzu Stefanie Pigułowskim, przewodniczącym rady miejskiej Stanisławie Bubasie, radnych: Piotrze Andrzejewskim, Stefanie Włodarczyku, Stefanie Daszyńskim, Janie Dubli, Bronisławie Lejmanie, Stanisławie Kotlickim, Franciszku Kryszkiewiczu. Do najbardziej aktywnie broniących sprawy lokalu dla szkoły nr 2 w 1948 r. należeli: burmistrz Stefan Szczygielski, członkowie zarządu miejskiego: Marian Gogolewski, Stanisław Michalak, Wacław Kudrzycki, a z rady miejskiej: Stanisław Osiński, Stanisław Szymanek i Stefan Kulczycki. Oni zostawili po sobie chlubne dzieło w historii tuszyńskiej oświaty.

Migawki z życia - nie tylko szkoły.

W 1948 r. - po wielu przebojach o budynek dla szkoły, nastąpił okres stabilizacji i normalnego funkcjonowania placówki oświatowej. Tuszyn wzbogacił się o drugą szkołę podstawową. Malownicze położenie budynku szkolnego na obrzeżach dębowego lasu i owocowego sadu, przeciągało wielu przyrodników, filmowców i malarzy. Szkoła w pierwszych latach jej stabilizacji stała się siedzibą - bazą dla badań naukowych botaników Uniwersytetu Łódzkiego. Kierownik katedry botaniki, a zarazem twórca muzeum przyrodniczego w Łodzi profesor Potęga, w okresie wiosenne - letnim przyjeżdżał ze studentami na nocne seanse, podczas których łowiono wspaniałe okazy ciem i nietoperzy. Zbiory umieszczano w gablotach i wywożono do muzeum w Łodzi. Badano również bogatą roślinność, a przewodnikiem po leśnych zabytkach był leśniczy Józef Trzebski. Baza naukowa dla botaników w szkole nr 2 przyczyniła się do odrestaurowania zbiorów muzeum przyrodniczego i do zaczątków pracowni biologicznej szkoły. Nawiązała się współpraca między naukową placówką, a kierownictwem szkoły, nauczycielami i uczniami, którzy brali udział w nocnych łowach.

Ciekawym momentem dla życia szkoły stał się fakt, przebywania jednego lata ekipy filmowców, którzy wynajęli wszystkie sale dla akorów. Kręcono film według opowiadania Józefa Hena "W kozim dworku". Autor opowiadania razem z żoną i synkiem również spędzili lato w budynku szkolnym, który adaptowano (do niepoznania) do potrzeb hotelowych filmowców. Nawiązały się miłe kontakty między filmowcami, a tutejszą młodzieżą. Olbrzymiego przeżycia artystycznego dostarczył malarz, pejzażysta Tadeusz Sprusiak, który w salach lekcyjnych podczas wakacji urządził studio malarskie. Namalował cykl polskich krajobrazów - pejzaży, na zamówienie amerykańskiej polonii, a także tuszyńskiego doktora Witolda Nowakowskiego - kolekcjonera dzieł malarskich.

Działalność oświatowa szkoły nr 2.

Proces dydaktyczny szkoły rozwijał się. Po 1956 r. szkoła stała się wiodącą placówką w powiecie łódzkim. Dwa ośrodki metodyczne dla powiatu łódzkiego miały tu siedzibę. Były to: ośrodek metodyczny z fizyki i chemii prowadzony przez Stefana Obuchowskiego i z historii prowadzony przez Edwardę Szeflińską.

Pod koniec lat pięćdziesiątych utworzono szkołę podstawową wieczorową dla pracowników sanatorium w Tuszynku. W 1963 r. otworzono dwie klasy liceum ogólnokształcącego jako filię L.O. w Pabianicach - początek liceum tuszyńskiego. Pod koniec lat pięćdziesiątych liczba uczniów sięgała siedmiuset. Zaczęto poważnie odczuwać ciasnotę. Nauka odbywała się na dwie zmiany. Poziom nauczania, przygotowanie uczniów do szkół średnich nie budził zastrzeżeń. Szkoła nr 2 należała do jednych z lepszych w powiecie łódzkim. Praca dydaktyczna i jej wyniki zobligowały kierownika Stanisława Szymanka do starań o budowę nowego budynku szkolnego, aby zapewnić godziwe warunki pracy. Inicjatywa kierownictwa, rady pedagogicznej, komitetu rodzicielskiego spotkała się z dużym poparciem kuratora szkolnego Leopolda Sasa. Wykorzystano wówczas modne hasło: "tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego". Przychylność kuratora stała się rzeczywistością. Powołano komitet społeczny budowy tzw. "tysiąclatki". Władze miejskie oddały działki w Tuszynie-Lesie przy ul. Poniatowskiego pod gmach nowej szkoły. Odbyło się uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego. Ruszyła budowa tysiąclatki. Zaangażowano wiele inicjatyw społecznych. Budowa zaplanowana na cztery lata, trwała prawie osiem lat. Stała się budową nadzwyczaj kapitałochłonną.

Tysiąclatka

W lutym 1964 r. oddano do użytku nowo wybudowaną tysiąclatkę i przeniesiono do niej szkołę nr 2. Od lutego 1964 r. do sierpnia 1964 r. kierownikiem w nowym budynku szkoły nr 2 był Stanisław Szymanek. Od 1 września 1964 r. ze szkoły nr 2 wydzielono część uczniów i nauczycieli, i powołano szkołę nr 3 w Poddębinie, w dawnym, starym budynku. Powstała trzecia szkoła podstawowa w Tuszynie pod kierownictwem Stanisława Szymanka, a kierownictwo Szkoły Podstawowej nr 2 w Tuszynie-Lesie powierzono młodemu nauczycielowi Zbigniewowi Szeflińskiemu, a w 1969 r. Stanisławowi Forysiowi. Tysiąclatka to największy społeczny sukces pracy nauczycielskiej Stanisława Szymanka. Tu też znalazło swoją siedzibę Liceum Ogólnokształcące pod dyrekcją Edwardy Szeflińskiej.

Dlaczego Stefania Sempołowska?

Na rok przed oddaniem nowego budynku - tysiąclatki, w 1963 roku powołano szkolny komitet w celu opracowania projektu nadania jej imienia. W skład komitetu weszli członkowie rady pedagogicznej, rodzice, uczniowie. Po wielu duskusjach i propozycjach wybrane imię dla szkoły brzmiało: "Szkoła imienia powstańców śląskich". Wniosek wysłano do władz powiatowych i wojewódzkich. Czekano na odpowiedź. Po przeniesieniu szkoły nr 2 do tysiąclatki, w lutym 1964 roku, po podniosłych uroczystościach i zainstalowaniu się w nowych warunkach lokalowych, należało dokonać następnego aktu - nadania imienia. Trzeba w tym miejscu przypomnieć bardzo zaskakujący i szokujący dla rady pedagogicznej i kierownictwa szkoły, fakt odrzucenia projektu imienia zaproponowany przez społeczność szkolną. Patronkę szkoły przywieziono w "teczce", przez powiatowe władze partyjne z poleceniem przyjęcia postaci Stefanii Sempołowskiej. Nikt nic o niej nie wiedział. Poinformowano społeczność szkolną, że była to działaczka przedwojennego ruchu lewicowego, opiekunka więźniów politycznych. Z wielkim niezadowoleniem przyjęto powyższy fakt do wiadomości i realizacji. Warto zadać pytanie: dlaczego Stefania Sempołowska doznała takiego zaszczytu? Na to pytanie nie trudno w obecnej sytuacji politycznej znaleźć odpowiedź. Stefania Sempołowska odegrała ważną rolę w ruchu komunistycznym, a szczególnie podczas wojny polsko-radzieckiej w 1920 roku. W 1920 roku armia czerwona pod wodzą Tuchaczewskiego i Budionnego parła wojska polskie od Kijowa po Warszawę. Początkowe sukcesy Tuchaczewskiego stworzyły nadzieję dla działaczy komunistycznych polsko - żydowskich takich jak: Juliana Marchlewskiego, Feliksa Kona, Bernarda Zachsa, Stefana Heltmana, Józefa Unszlichta, Jakuba Dakelniego, rychłego pokonania Polski burżuazyjnej i przejęcia przez nich władzy. W tym celu utworzyli w Białymstoku w pałacu Branickich rząd rewolucyjny, który w wydanym manifeście zapowiadał utworzenie "Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej". Stało się inaczej. Dzięki genialnej strategii wojennej Józefa Piłsudskiego, armia czerwona Tuchaczewskiego w sierpniu, w słynnej bitwie nad Wisłą w 1920 roku została prawie u bram Warszawy rozbita. Polskę uratowano od bolszewickiego reżimu. Po klęsce 1920 roku do niewoli polskiej dostało się około 60 tysięcy czerwonoarmistów. Umieszczono ich w dwóch leśnych obozach na północy Polski. Opiekę nad niedawnymi wrogami niepodległej Polski, zorganizowała Stefania Sempołowska. Organizowała zbiórkę pieniędzy na zakup żywności dla jeńców radzieckich. Sytuacja żywnościowa w całej Polsce była bardzo trudna. Stefania Sempołowska była troskliwą opiekunką tych, którzy na bagnetach nieśli bolszewicki reżim. W tym czasie polscy żołnierze, również znajdowali się w niewoli radzieckiej, ale dla nich opiekę zapewniła jedna z patriotycznych rodzin ziemiańskich. Nic też dziwnego, że w okresie PRL-u nie zapomniano zasług pani Stefanii. Wyniesiono ją do rangi patronki szkół w Polsce. Rodzi się pytanie - czy nią musi być ?

E.M. Szymanek - Szeflińska

© 1998 - 2017 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!