on-line: ?php include ("info/config.php"); if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$ip|$time\n"; $a = fopen("$filename", "a+"); fputs($a, $string); fclose($a); $timeout = time()-(60*$timer); $all = ""; $i = 0; $datei = file($filename); for ($num = 0; $num < count($datei); $num++) { $pieces = explode("|",$datei[$num]); if ($pieces[1] > $timeout) { $all .= $pieces[0]; $all .= ","; } $i++; } $all = substr($all,0,strlen($all)-1); $arraypieces = explode(",",$all); $useronline = count(array_flip(array_flip($arraypieces))); // display how many people where activ within $timeout echo $useronline; // Delete $dell = ""; for ($numm = 0; $numm < count($datei); $numm++) { $tiles = explode("|",$datei[$numm]); if ($tiles[1] > $timeout) { $dell .= "$tiles[0]|$tiles[1]"; } } if (!$datei) $datei = dirname(__FILE__)."/$filename"; $time = @time(); $ip = $REMOTE_ADDR; $string = "$dell"; $a = fopen("$filename", "w+"); fputs($a, $string); fclose($a); ?>
razem: 42203

...::: SĄD GRODZKI W TUSZYNIE :::...

Rok 1928 - rządowa decyzja o organizacji sądownictwa w Polsce.

W 1919 r. w Polsce Niepodległej dekretem z dnia 8 lutego wprowadzono istotne zmiany w sądownictwie polskim. Sadownictwo podporządkowano Ministerstwu Sprawiedliwości, a wyroki wydawano w imieniu "Republiki Polskiej". Proces reorganizacji sądownictwa trwał kilka lat. 6.02.1928 r. ukazało się rozporządzenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej powołujące Sądy Grodzkie. Rozporządzenie nosiło tytuł: "Prawo o ustroju sądów powszechnych" - wymiar sprawiedliwości od tej pory miały sprawować sądy powszechne, sądy grodzkie, oraz sędziowie pokoju, sądy okręgowe, sądy apelacyjne, Sąd Najwyższy. Ministerstwo Sprawiedliwości w dniu 24 grudnia 1924, powołało sądy grodzkie np. w Łodzi obejmujący Konstantynów, Rudę Pabianicką, Bełdów, Brus, Nowosolną, Puczniew, Radogoszcz i Rąbień; a także Sąd Grodzki w Tuszynie obejmujący miasto Tuszyn oraz gminy: Brójce, Chojny, Czarnocin, Gospodarz, Górki, Wiskitno, Żeromin. Sądy Grodzkie składały się z jednego lub większej liczby sędziów.

Starania Rady Miejskiej o ustanowienie Sądu Grodzkiego w Tuszynie.

W dniu 31 maja 1928 r. burmistrz Józef Damowicz zapoznał Radę Miejską z treścią rozporządzenia prezydenta pod nazwą: "Prawo o ustroju sądów powszechnych", które to likwidowało sądy pokoju, a na ich miejsce wprowadzono sądy grodzkie. W Tuszynie działał sąd pokoju, w myśl nowego prawa miał ulec likwidacji. Troską burmistrza i Rady Miejskiej stało się działanie w kierunku utrzymania jednostki sądowniczej w mieście. Po przeprowadzonej dyskusji postanowiono wystąpić z wnioskiem o ustanowienie w Tuszynie Sądu Grodzkiego. Rada Miejska wybrała swojego przedstawiciela w osobie Wacława Gogolewskiego, który miał przedstawić ministrowi sprawiedliwości prośbę o ustanowieniu w Tuszynie Wydziału Sądu Grodzkiego. Wacław Gogolewski przedstawił w ministerstwie sprawiedliwości następujące argumenty:

  • miasto liczy 4 tyś. mieszkańców (w okresie letnim 8 tyś.) a łącznie z gminami Czarnocin, Kruszów, Gospodarz wynosi 20 tyś. osób

  • gminy te mają stałą łączność z Tuszynem ze względu na lekarza, aptekę, wszechstronnie rozwinięty handel

  • łatwy kontakt komunikacyjny z Tuszynem, a trudny i drogi z Łodzią

  • miasto posiada własny, odpowiedni lokal na siedzibę sądu, mieszkanie dla sędziego i sekretarza, oraz lokal na pomieszczenie aresztu sądowo-policyjnego.

    Ministerstwo sprawiedliwości przyjęło argumentację przedstawioną przez Wacława Gogolewskiego i w grudniu 1928 r. powołano do życia Sąd Grodzki w Tuszynie. Przez dwa lata (1929-1930) funkcjonowania Sądu Grodzkiego w Tuszynie nie było zastrzeżeń co do jego racji bytu. Innego zdania były władze Sądu Okręgowego w Łodzi, które ze względów oszczędnościowych postanowiły przenieść Sąd Grodzki z Tuszyna do Łodzi.

    Starania o utrzymanie siedziby Sądu Grodzkiego w Tuszynie.

    Sąd Grodzki w Tuszynie funkcjonował w myśl ustalonych zasad. Rozstrzygał sporne sprawy sąsiedzkie, kłótnie, bijatyki, drobne kradzieże, zakłócanie porządku publicznego, nadużycia finansowe, oszustwa itp. Często podsądnych skazywano na areszt jednodniowy, a bywało i miesięczny.

    W 1930 r. z wyroku Sądu Grodzkiego w Tuszynie w areszcie przebywało 599 aresztantów, a w pierwszym kwartale 1931 r. 356. Zdawało się, że nic nie zakłóci egzystencji Sądu Grodzkiego w Tuszynie. Zamiary Sądu Okręgowego w Łodzi były jednak inne. Władze miasta Tuszyna podjęły starania o utrzymanie Sądu Grodzkiego w mieście. Ponownie Rada Miejska zgromadziła szereg argumentów, które przedłożyła prezesowi Sądu Okręgowego w Łodzi, świadczące o słuszności i potrzebie istnienia Sądu Grodzkiego w Tuszynie. W Sądzie Okręgowym w Łodzi złożono następujące zobowiązanie:

  • miasto zobowiązuje się zapewnić bezpłatny lokal pod pomieszczenie sądu, który składa się z sali obrad, pokoju dla sędziego, pokoju dla sekretarza, pokoju dla świadków, trzech pokoi dla kancelarii o łącznej rocznej wartości czynszowej 2000 zł.

  • miasto zobowiązuje się utrzymać areszt sądowo-policyjny o rocznej wartości 6 tyś. zł

  • wpłacać do kasy Sądu Okręgowego wraz z gminami kwoty na utrzymanie woźnego grodzkiego w Tuszynie.

    Motywacja przedstawiona prezesowi Sądu Okręgowego w Łodzi przyniosła pozytywne rezultaty. Sąd Grodzki w Tuszynie zachowano, dokonano jedynie zmiany granic sądów powiatowych w Łodzi i Tuszynie. Gminę Chojny wyłączono z okręgu sądu powiatowego w Tuszynie, a włączono do sądu powiatowego w Łodzi.

    Sąd Grodzki w Tuszynie.

    Po 1931 r. Sąd Grodzki w Tuszynie, aż do wybuchu II wojny światowej działał bez zakłóceń i zagrożeń. Swoją działalnością obejmował Tuszyn, gminy: Czarnocin, Kruszów, Gospodarz i Brójce - łącznie 40 tyś. mieszkańców. Funkcję sędziego Sądu Grodzkiego w Tuszynie pełnił sędzia Fr. Frankowski, sekretarza Sądu Wiktor Borecki. Pracownikami kancelarii sądu byli między innymi W. Kudrzycki, J. Skrzynecka. Z Sądem współpracował komornik, który był egzekutorem wyroków sądowych. Biuro adwokackie prowadził adwokat Wyrzyńkiewicz z sekretarzem Lipeckim. Lokal Sądu Grodzkiego znajdował się w tzw. domu czynszowym na parterze, naprzeciwko poczty (dziś siedziba Zarządu Ekonomicznego Szkół). Posterunek policji zajmował pomieszczenie także w domu czynszowym od strony ul. Żeromskiej i sąsiadował przez ścianę z pocztą. Budynek aresztu z celami dla skazanych znajdował się na zapleczu magistratu (obecnie budynek adaptowano dla potrzeb urzędu miasta). W areszcie wydzielone było pomieszczenie dla woźnego-dozorcy, do obowiązków którego należało czuwanie nad aresztantami oraz ich żywieniem. Roczne koszty utrzymania Sądu Grodzkiego kształtowały się następująco:

  • czynsz dzierżawny 2000 zł
  • opał lokalu 500 zł
  • światło 50 zł
  • diety 300 zł
  • abonament telef. 336 zł
  • wynagrodzenie ważnego 2040 zł
  • utrzymanie aresztu 6000 zł
  • zainstalowanie telefonu 150 zł

    Wszystkie gminy, na rzecz których działał Sąd Grodzki w Tuszynie partycypowały w jego utrzymaniu. Do jednej z głośniejszych spraw jakie toczyły się w Sądzie Grodzkim w Tuszynie należy zaliczyć sprawę między tuszyńskim restauratorem Adolfem Linkę a burmistrzem Józefem Domowiczem.

    Czym zajmował aę Sąd Grodzki?

    Do zadań Sądu Grodzkiego należały trzy kategorie spraw. Sprawy karne, cywilne i rodzinne. Sprawy karne miały następstwa związane z orzekaniem kar aresztu. Sprawy cywilne to spory między obywatelami, lub instytucjami wynikające z niewywiązywania się z zaciąganych pożyczek, nie wykupywanie weksli, lub nie płacenie zobowiązań finansowych na rzecz instytucji bankowych lub ubezpieczeniowych. W pozwach cywilnych rozstrzygano spory dotyczące ziemi, granic między gospodarstwami. Największą pozycję spraw jakie rozstrzygał sąd, stanowiły kwestie rodzinne, a szczególnie ustalenie dla sierot opiekunów i zabezpieczenie dla nich środków materialnych, spadkowych.

    Sprawy cywilne.

    Sąd Grodzki w Tuszynie pod przewodnictwem sędziego Stanisława Frankowskiego rozpatrywał i rozstrzygał o sporach na tle finansowym między osobami cywilnymi a różnymi firmami czy bankami. W 1936 r. do Sądu Grodzkiego w Tuszynie pozew wniosła Włoska Spółka Akcyjna Powszechna Asekuracja w Treście Assicurazioni Generali Triestu Dyrekcja na Polskę Warszawa ul. Jasna 19, wniosła pozew przeciw Rachmilowi Przedborskiemu właścicielowi młyna parowego w Tuszynie, ul. Żeromskiego 16, o niewywiązywanie się z wpłat ubezpieczeniowych. Firma ubezpieczeniowa na drodze sądowej dochodziła wyegzekwowania składki od R. J. Przedborskiego. Warszawska firma "Złotogórze" i P. Zylberg w Warszawie" wniosła pozew przeciw tuszyńskiemu handlarzowi Natanowi Rubinsztajnowi, który nie wywiązał się z wykupu weksla na sumę 200 zł. Firma Przykrąjateia dykt i fabryka skrzyń "Motor", dochodziła swoich należności finansowych od mieszkańców Wiśniowej Góry, kupców żydowskich (Kaufniana, Rozenes, Szerowi). Amerykańska spółka Akcyjna w Łodzi domagała się wyegzekwowania od Aleksandry Fiszer mieszkanki Rudy Pabianickiej należności na rzecz Singer Sewing Machinę Company w Łodzi 325 zł. Pozwana nie wpłaciła należnej sumy. Komornik Sądu Grodzkiego w Tuszynie przeprowadził licytację ruchomości składających się z mebli o łącznej sumie 430 zł.

    Na wniosek firmy: Ajentura Polskich Maszyn do Pisania w Łodzi" komornik z Tuszyna Julian Jędrzejewski przeprowadził licyację ruchomości Gustawa Schmidta w Fabryce Chemicznej G.I.A. w Rudzie Pabianickiej, na kwotę 72 zł, a były to brytwanny żelazne (52 sztuki) i szafy do ubrania wartości 72 zł. Swoich praw finansowych przy pomocy Sądu Grodzkiego w Tuszynie i jego komornika, dochodził Robotniczy Bank Spółdzielczy w Łodzi, od Edmunda Pola mieszkańca Rudy Pabianickiej w wysokości 200 zł. Właściciel firmy "Sprzedaż Towarów Żelaznych, opału, nawozów sztucznych w Tuszynie" Szymon Defeciński wystąpił do Sądu Grodzkiego z pozwem przeciwko Eugeniuszowi Dobrowolskiemu. Spór o niewykupiony weksel. W 1933 r. wniesiony pozew przez Mariannę Jędrys przeciw firmie Jakub i Anna Szymczak "Elektrownia w Tuszynie" - ciągnęła się przez kilka lat. Marianna Jędrys pracowała w firmie "Elektrownia w Tuszynie" w zastępstwie męża Wawrzyńca, który uległ wypadkowi podczas pracy. Od lipca 1932 r. do 1 stycznia 1933 r. M. Jędrys wykonywała wszystkie funkcje wchodzące w zakres pracy jej męża. Powódka miała pobierać wynagrodzenie w wysokości 90 zł. Właściciele z należnej kwoty 480 zł, wypłacili 200 zł. Zaległa kwota 280 zł stała się przedmiotem sporu i drugiego procesu sądowego. 21 listopada 1933 r. odbyła się pierwsza sprawa przeciwko Jakubowi Szymczakowi właścicielowi elektrowni w Tuszynie. Do Jakuba Szymczaka Sąd Grodzki w Tuszynie wezwanie na rozprawę wysłał do więzienia. J. Szymczak, w tym czasie przebywał w więzieniu w Łodzi na ul. Kopernika (dziś gmach policji). Na rozprawę nie mógł stawić się J. Szymczak, naczelnik więzienia nie wyraził zgody. Anna Szymczak współwłaścicielka firmy "Elektrownia w Tuszynie" zmieniła adres zamieszkania i nie przybyła na rozprawę w sądzie. W dniu 3.XII.1933r. Sąd Grodzki zasądził na rzecz powódki Marianny Jędras sumę 280 zł i koszty procesu, od Jakuba i Anny Szymczak. Sąd upoważnił komornika do wyegzekwowania wyroku sądowego. Komornik nie mógł doprowadzić do egzekucji wyroku, ponieważ Anna Szymczyk wymeldowała się z Łodzi do Tuszyna. Manewr z wymeldowaniem z Tuszyna do Łodzi, a z Łodzi do Tuszyna A. Szymczak stosowała tak, aby nie stawić się na sprawę w sądzie, ani nie doprowadzić do kontaktu z komornikiem. Sąd Grodzki w Tuszynie o zaocznym wyroku i jego postanowieniu powiadomił również Jakuba Szymczaka w więzieniu. Komornik nie mógł przeprowadzić licytacji, ani uzyskać zasądzonej kwoty na rzecz Skarbu Państwa (12 zł). Uniki Anny Szymczak i pobyt Jakuba w więzieniu przedłużyły sporną kwestię, aż do 1937 r. W grudniu 1937 r. komornik Sądu Grodzkiego w Łodzi Stanisław Aniserewicz powiadomił Sąd Grodzki w Tuszynie, że przeciw dłużnikom Jakubowi i Annie Szymczak, do dokonania zajęcia nie doszło, ponieważ Jakub zmarł przed rokiem w więzieniu, a Anna ponownie wyjechała do Tuszyna. Marianna Jędras swojej należności w wysokości 280 zł za ciężką pracę w kotłowni nie otrzymała, a proces trwał od 1933 r. do 1937r.

    Ustanowienie prawnych opiekunów po zmarłych rodzicach dla sierot.

    W listopadzie 1931 r. do Sądu Grodzkiego w Tuszynie o ustanowienie aktu opiekuńczego, prośbę wniosła Antonina Domowiczowa, wdowa po zmarłym Józefie Domowiczu. A. Domowiczowa chciała ustanowić opiekę nad majątkiem nieletnich dzieci Janusza (9 lat) i Danuty (7 lat), ponieważ zmarły nie zostawił testamentu. A. Domowiczowa prosiła o stanowienie rady familijnej ze strony zmarłego: 1) Mieczysława Domowicza zam. w Górkach Małych, 2) ks.Józefa Gogolewskiego zam. w Tuszynie, 3) Tomasza Pacanowskiego zam. w Tuszynie; ze strony matki: 1) Maria Zwierzyńska zam. w Tuszynie 2) Edward Myczkowski zam. w Tuszynie 3) Antonina Domowicz zam. w Tuszynie. 26 listopada 1931 r. w Sądzie Grodzkim w Tuszynie odbyło się posiedzenie rady familijnej. Treść i uchwałę rady familijnej umieszczono na specjalnym druku sadowym, który był ujednolicany dla tego typu rozpraw. Rada familijna uchwaliła i ustanowiła: Antonina Domowiczowa jako matka została naturalną opiekunką nieletnich dzieci, a opiekunem przydanym został ks. Józef Gogolewski. Zalecano również opiekunom przeprowadzenia spisu inwentarza za pośrednictwem komornika. W grudniu 1931 r. zgodnie z zaleceniem rady familijnej i przy aprobacie Sądu Grodzkiego, A. Domowiczowa wniosła podanie do Sądu Grodzkiego o dokonanie spisu majątku po J. Domowiczu. Spis potrzebny radzie familijnej w związku z pokryciem długów zaciągniętych przez zmarłego. 15 grudnia 1931 r. Sąd Grodzki wydał decyzję komornikowi o dokonaniu spisu majątku po J.D. Komornik Józef Pieczewski dokonał spisu inwentarza ruchomego i nieruchomego. Wynik spisu przedstawił w styczniu 1932 r. Spis inwentarza: ziemia 27 mórg we wsi Tuszynek Majoracki i 15 mórg z łąkami w m. Tuszyn przy drodze do Żeromina, dom mieszkalny przy ul. Piotrkowskiej 3, o 6 izbach kryty papą, stajnia, kuchnia, obora, kurnik, spichlerz, stodoła - wszystkie budynki murowane o łącznej wartości 46.650 zł. Inwentarz żywy: sześć krów, cztery konie, byczek, kury. Sprzęt: trzy wozy gospodarskie, dwie bryczki, młocarnia firmy Cegielski, sieczkarnia, kierat, pługi, żniwiarka, siewnik itp. - o wartości 3551 zł. Cały majątek wyceniono na kwotę 50.201 zł, a zadłużenie na 41.700 zł. Przy tej okazji ustalono listę wierzycieli (A. Ende, Sęk, Hecht, L. Hecht, J. Brym, M. Zwierzyńska, Magistrat, Bank w Tuszynie i inne).

    Za pośrednictwem Sądu Grodzkiego miano wyznaczyć opiekuna z rady familijnej do przeprowadzenia sprzedaży drogą licytacji 15 mórg, aby spłacić dlugi. W maju 1932 r. Sąd Grodzki wydał zezwolenie Antoninie Domowiczowej do sprzedaży w licytacji publicznej 15 mórg nabytych w 1928 r. przez J. D. Komornik Sądu Grodzkiego w Tuszynie powiadomił sąd o terminie licytacji ziemi J. D., którą chce przeprowadzić A. Domowicz 14 czerwca 1934 r. Na tym akta się kończą i nie wiadomo jak ostatecznie A. Domowiczowa przeprowadziła licytację i jak spłaciła długi. Sąd Grodzki w Tuszynie zajmował się ustaleniami rad familijnych w wielu wypadkach, były to chyba po sprawach karnych najczęściej rozpatrywane kwestie. Ustanowiono rady familijne dla nieletnich osieroconych dzieci; Mirosławy Kasprzyckiej w Tuszynie-Lesie, nad chorą Bruch Hecht, Antoniną Michalak - procedura odbywała się podobnie, jak w przypadku A. Domowiczowej.

    Końcowa refleksja.

    Tuszyn w okresie międzywojennym, a szczególnie po 1930 r. kiedy to ustabilizowała się sprawa Sądu Grodzkiego, odgrywał wobec okolicznych miejscowości rolę centrum: handlowego, sądowego, oświatowego, rzemieślniczego. Tu można było uzyskać poradę adwokacką, rejentalną, sądowniczą, tu można było leczyć się, zakupić lekarstwa, sprzedać artykuły rolne, zaopatrzyć się w artykuły rzemieślnicze itp. Tuszyn jako centrum emanował na okolicę i dlatego ówcześni rajcy Tuszyna z taką troską zabiegali o utrzymanie jego pozycji sądowo-administracyjno-handlowej.

    E.M. Szymanek - Szeflińska

  • © 1998 - 2017 by Jordan Busiakiewicz. Wszelkie prawa zastrzeżone !!!